Zagraniczne wersje okładkowe: trylogia Millenium- Stieg Larsson
Witajcie w pierwszym poście mojej nowej serii, w której będę pokazywać wam okładki znanych książek, pod którymi występują w innych państwach. Jako pierwszą na tapet wezmę trylogię Millennium. Udało mi się znaleźć kilkanaście zagranicznych odpowiedników, a część z nich jest naprawdę ciekawa. Kilka powtarzało się z naszymi polskimi okładkami lub różniły się tylko rozmieszczeniem napisów, dlatego też nie umieszczałam ich w tym poście.WYDANIE POLSKIE

WYDANIE SZWEDZKIE
WYDANIE AMERYKAŃSKIE/ ANGIELSKIE
WYDANIE BRAZYLIJSKIE
WYDANIE BUŁGARSKIE
WYDANIE CHIŃSKIE
WYDANIE DUŃSKIE
WYDANIE FIŃSKIE
WYDANIE FRANCUSKIE
WYDANIE HISZPAŃSKIE
WYDANIE HOLENDERSKIE
WYDANIE JAPOŃSKIE
WYDANIE KOREAŃSKIE (nie mogłam znaleźć okładki pierwszego tomu)
WYDANIE NIEMIECKIE
WYDANIE TURECKIE
WYDANIE WĘGIERSKIE
WYDANIE WŁOSKIE
Które z tych wydań podoba wam się najbardziej?

















Muszę przyznać, że amerykańskie/angielskie i brazylijskie najbardziej mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńBrazylijskie chyba najbardziej mi się spodobały. Chociaż amerykańskie/angielskie też są niezłe, tak jak nasze. :D
OdpowiedzUsuńWydania brazylijskie i duńskie mi się podobają. Reszta nie za bardzo...
OdpowiedzUsuńZdecydowanie brazylijskie!
OdpowiedzUsuńNajbardziej przypadły mi do gustu nasze polskie i brazylijskie :) Reszta jakoś nie pasuje mi do treści...
OdpowiedzUsuńSzwedzkie jest cudne! Wygląda jak jakieś wydanie kolekcjonerskie, takie stonowane, minimalistyczne.
OdpowiedzUsuńBrazylijskie ładne :)
OdpowiedzUsuńA angielskie takie dziwne :)
Wydanie szwedzkie jest absolutnie fantastyczne. Minimalizm.
OdpowiedzUsuńSzwedzkie! <3
OdpowiedzUsuńNajbardziej przemówiły do mnie szwedzkie, naprawdę. :D
OdpowiedzUsuńTym razem polskie i niemieckie.
OdpowiedzUsuńA mi się podobają polskie. Niektóre wydawnictwa robią naprawdę niesamowitą robotę.
OdpowiedzUsuńTrudno mi wybrać, bo właściwie żadne z nich, nawet polskie, mnie jakoś nie zachwyca. Może szwedzkie i... niemieckie. :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajna seria! Chętnie pooglądałabym różne wydania tych samych książek. Takie nic, a oko się cieszy. :D