W śnieżną noc- Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Tytuł: W śnieżną noc
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 384
Ocena: 6,5/10
Nie jest tajemnicą to, że "W śnieżną noc" kupiłam tylko ze względu na niesamowitego Johna Greena, którego uwielbiam ze względu na jego styl pisarski. Chciałam przeczytać tę książkę na długo przed polską premierą, więc gdy od listopada pojawiała się ona na wszystkich blogach, nie miałam wyboru... MUSIAŁAM ją mieć! Fakt, że z treścią lektury będę mogła zapoznać się dopiero po świętach nie miał dla mnie znaczenia.
"W śnieżną noc" to zbiór trzech opowiadań autorstwa trzech znanych amerykańskich pisarzy. Akcja wszystkich z nich rozgrywa się w Wigilię w miasteczku Gracetown, które zostało zasypane przez jedną z największych śnieżyc od wielu lat. Pierwsze pod tytułem "Podróż wigilijna" napisane zostało przez Maureen Johnson i opowiada o dziewczynie, której na imię Jubilatka. Jej rodzice zostali aresztowani, przez co zmuszona jest do odbycia podróży na Florydę do swoich dziadków. Niestety warunki pogodowe jej tego nie umożliwiają, sama utknęła w owym miasteczku, gdzie czeka na nią wiele niespodzianek.
"Bożonarodzeniowy cud pomponowy" autorstwa Johna Greena opowiada o trójce przyjaciół- Tobinie, JP i Diuk. Grupa nastolatków oderwana od filmów o Jamesie Bondzie, będzie musiała przedzierać się przez śnieżne zaspy, próbując dostać się do Wafle House, by spędzić swój najwspanialszy wieczór życia z... czternastoma rozchichotanymi cheerleaderkami. Nie będzie to jednak dla nich łatwa droga.
"Święta patronka świnek" to opowiadanie napisane przez Lauren Myracle. Opisana jest w nim historia Addie, która musi zmierzyć się ze złamanym sercem oraz poczuciem winy. Bohaterka będzie musiała zrozumieć różne fakty o sobie i dojść do tego, że zmiany najlepiej zaczynać od siebie, a posłuży jej do tego... świnka.
Pierwsze opowiadanie najbardziej przypadło mi do gustu. Zdecydowanie ma najlepszą fabułę oraz wspaniałych bohaterów! Jest najlepszą częścią całej książki, która bez niej wypadłaby bardzo słabo. Chyba tylko w tej historii można poczuć prawdziwy klimat świąt.
Opowiadanie Johna Greena podobało mi się najmniej. Mimo, że były w nim ciekawe momenty to przez większą część po prostu się nudziłam. Na plus będzie tu oczywiście poczucie humoru autora, za które bardzo go lubię. Postać JP również przemawiała na jego korzyść.
Trzecie z kolei opowiadanie wywołało u mnie mieszane uczucia. Przez jego początek bardzo irytowała mnie główna bohaterka, która była rozgoryczoną nastolatką, nie zrozumianą przez wszystkich. Do tego cały czas się żaliła i przeżywała stratę chłopaka. Na szczęście jest ona bohaterką dynamiczną i możemy śledzić jej przemianę. Od połowy opowiadania nie żywiłam już do niej żadnych negatywnych uczuć. Na plus działają tu ogólne refleksje i przesłanie, które serwuje nam autorka.
Zawsze podchodziłam z rezerwą do zbiorów opowiadań, ponieważ nigdy nie potrafiłam wczuć się w historię i nigdy nie zdążałam polubić bohaterów, a gdy już zaczynało się coś dziać to opowiadanie się kończyło. W przypadku tego zbioru jest jednak inaczej, ponieważ cała akcja dzieje się w mniej więcej tym samym czasie w miasteczku Gracetown. Wspaniałe postaci z "Podróży wigilijnej" możemy spotkać również na przykład w "Świętej patronce świnek" itd. Jest to świetny zabieg, gdyż wszystko jest ze sobą w bardzo przyjemny sposób powiązane oraz dodatkowo można dowiedzieć się o bohaterach więcej.
Mimo tego, że nie jest to zbyt ambitny kawałek literatury to można spędzić przy nim miło czas. Wszystkie trzy historie są napisane prostym i łatwym językiem, który sprawia, że czyta się je błyskawicznie. Opowiadania są bardzo zabawne i romantyczne, choć nie można odmówić im absurdalności. Klimatu świątecznego nie znalazłam w tej książce za dużo, ale klimat zimowy jest na bardzo dobrym poziomie. Dla osób, które chcą po prostu spędzić miło czas przy niewymagającej lekturze to "W śnieżną noc" może okazać się dobrym wyborem, mimo niedoskonałości drugiego i trzeciego opowiadania.

Mimo, że już dawno po świętach chyba niedługo sięgnę po tę książkę. Uwielbiam twórczość Greena i z chęcią przeczytam wszystkie opowiadania ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
raven-recenzje.blogspot.com
Ksiązka mi się podobała, ale opowiadanie Greena według mnie było najgorsze.
OdpowiedzUsuńPodobała mi się ta książką, miała bardzo miły klimat. Najbardziej chyba spodobała mi się część od Maureen Johnson :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Alpaka
Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki. Może przez Greena? Sama nie wiem, ale na razie odpuszczę sobie tę pozycję. :)
OdpowiedzUsuńCzytałam, średnia książka, trochę się przy niej wynudziłam :)
OdpowiedzUsuńCzytałam i jakoś opowiadanie Greena mnie nie powaliło.
OdpowiedzUsuńTyle już opinii o tej książce czytałam, cóż ciągle obstaję przy tym, że pewnie kiedyś przeczytam, ale nie dla Greena, bo jego fanką nie jestem, ale dlatego, że jestem ciekawa opowiadania Maureen Johnson :)
OdpowiedzUsuńNie śpieszy mi się do książek Greena, taka literatura to już jest nie dla mnie. Chyba powoli zacznę przestawiać się na ambitniejsze lektury, choć wątpię, bym zrezygnowała z młodzieżówek całkowicie - czasem trzeba się przy czymś wyluzować. 😉
OdpowiedzUsuńMi udało się ją zdobyć jeszcze przed świętami... jeżeli się nie mylę ;) Ale zanim ja się do niej zabiorę... znowu minie nie wiadomo ile:D
OdpowiedzUsuńAghrrr... Muszę to w końcu przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńo-ksiazkach-inaczej.blogspot.com
Czytałam - o ile pierwsze i drugie opowiadanie było w porządku, tak trzecie nie przypadło mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam inną powieść tego autora, ale niezbyt mi się podobała (recenzja wkrótce na moim blogu)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Greena, dlatego chciałabym mieć i tę pozycję na swojej półce :)
OdpowiedzUsuń