Styczeń w zdjęciach
Dziś mam dla was kolejną odsłonę miesiąca w zdjęciach, czyli serii w której pokazuję wam dość przypadkowe zdjęcia wykonane przeze mnie w danym czasie. Zdjęć zrobiłam sporo, jednak większość jest z przyjaciółmi, którzy raczej nie byliby zadowoleni z ich publikacji, więc stwierdziłam, że pochwalę się wam moją snapchatową kreatywnością. Polubiłam ostatnio funkcję dorysowywania różnych rzeczy :)
- Miesiąc rozpoczęłam zakupami z moją koleżanką. Oczywiście pociąg nam się spóźnił, więc musiałyśmy iść gdzieś wypić coś ciepłego, ponieważ było strasznie zimno na dworze.
- Koniec przerwy świątecznej uprzyjemniałam sobie książką pod tytułem "Dziękuję za wspomnienia".
- Zakochałam się również w serialu Breaking Bad! Jest genialny! Na zdjęciu jest wspaniały Jesse (Aaron Paul) podczas produkcji metaamfetaminy.
- Kolejne zdjęcie jest bardzo ambitnym dziełem ze snapchata. Tam u góry jest kaczka, cokolwiek ona robiła nad drzwiami w jednym z lokali.
- Zdrowe odżywianie na kolejnych zakupach. Tym razem poszukiwałam sukienki na studniówkę.
- Sukienki nie znalazłam, ale zobaczyłam bluzę z najfajniejszym napisem ever! "I eat cake because it's somebody's birthday somewhere"
- Katowice nocą- jestem szczęśliwa, że się nie zgubiłam:)
- Zaczytywałam się w "W śnieżną noc". Niedługo recenzja!
- Swoją studniówkową sukienkę znalazłam w jednym ze sklepów w Częstochowie. Może na tym dziwnym zdjęciu nie wygląda to najlepiej, ale w rzeczywistości prezentowała się nieco lepiej. Podobają mi się jej prostota przełamana złotymi elementami pod szyją i wycięcie podkreślające biust. Stylowe zdjęcie w skarpetkach w przymierzalni obowiązkowe!
- W jednym ze sklepów znalazłam najpiękniejszą sukienkę ever. Czemu nie miałam takich 15 lat temu?! Wtedy różowy był moim ulubionym kolorem.
- W tym samym sklepie znalazłam milion zabawek z Power Rangers. Milion lat temu oglądałam to z uwielbieniem. Zawsze chciałam być różowym rangerem.
- Przeczytałam również Gatsby'ego, który był prezentem od mojego brata. Recenzja niedługo!
- Dzień przed studniówką zdecydowałam się na zrobienie paznokci hybrydowych w kolorze czerwonym. Jestem z nich bardzo zadowolona. Trzymają się świetnie a to już ich 19 dzień. Gdyby nie odrost to miałabym je chyba już zawsze na płytce paznokcia :D
- W ten sam dzień kupiłam studniówkowe buty, które były strasznie niewygodne, ale za to wyglądały bardzo ładnie. Zdjęłam je przed północą:)
- Mniej więcej tak wyglądała moja fryzura. Po prawej stronie miałam warkocza, reszta włosów puszczona była po lewej stronie. Średnio mi się to podobało, ale nie było najgorzej.
- Na studniówce zjadłam coś na co mam uczulenie, więc w następny dzień musiałam odwiedzić szpital. Później miałam bardzo dużo czasu na simsy :)
- I tu zaczyna się moja kreatywna zabawa ze snapchatem. Mam takich obrazków miliony, ale nie wszystko nadaje się do publikacji :)
- Ciąg dalszy zabawy ze snapchatem.
- Po powrocie do szkoły czekał mnie wspaniały czas z figurami przestrzennymi. Ja i stereometria to niezbyt udany związek.
- Zamiast uczyć się matmy wolałam przeczytać Mare Dyer. Recenzja w tym miesiącu!
- Co robi się gdy autobus się spóźnia? Selfie!
- Tak wyglądały moje paznokcie w 15 dniu od pomalowania. Trzymają się całkowicie, ale odrost jest już widoczny.
- Zabrałam się w końcu za "Dotyk Julii", który już prawie 2 lata zalegał u mnie na półce.
- Nie obyło się też bez żadnego filmu. Tym razem jest to Wielki Gatsby z wspaniałym Leonardo diCaprio.
- Jak się kończy ostatni piątek w miesiącu? Ucieczką z religii! REBEL :)
- Ferie musiałam rozpocząć od spotkania ze znajomymi <3
A co wy robiliście ciekawego w styczniu?










W styczniu jak w styczniu, ale ja właśnie czytam Marę Dyer <#
OdpowiedzUsuńPrzyjemnej lektury! Mnie książka bardzo się spodobała i niedługo zamówię drugi tom :)
UsuńŚwietne takie zdjęcia, w szczególności, że są śmieszne:)
OdpowiedzUsuńCzytam teraz drugą część Mary Dyer "Przemianę".
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o styczeń ... Miałam od groma NAUKI. :/
Śliczna sukienka! I czarna, i ta różowa :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam zdjęcia:) Szkoda, że takie malutkie;) Paznokcie śliczne, czerwień nadal rządzi:)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy ten styczeń ;)
OdpowiedzUsuńOooo studniówkę miałaś :D Jak było? Ja mam w kwietniu bal absolwenta - studniówka dla studentów hehe :D Nie chcę tam iść, ale się zapisałam to już pójdę :/
OdpowiedzUsuńByło świetnie! Nawet trochę udało mi się ukryć mój całkowity brak umiejętności tanecznych, i nie wyglądałam jak człowiek- drewno :D Baw się dobrze na tym balu:) też zawsze nie chcę chodzić na takie większe uroczystości, bo nie czuję się najlepiej na tego typu imprezach. :)
UsuńJestem ciekawa twojej recenzji "Wielkiego Gatsbiego" i "W śnieżną noc". O ile pierwszym byłam zachwycona, drugim już niekoniecznie. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię "Wielkiego Gatsbiego" :) Jedna z moich ulubionych "lektur" jakimi katowali mnie na studiach z literatury amerykańskiej :) Właśnie zaczęłam używać snapchata i trochę jeszcze go nie ogarniam, bo za każdym razem wciskam coś, czego nie trzeba, a przecież wiele tam nie ma do roboty :D
OdpowiedzUsuńSama zastanawiam się nad wprowadzeniem takich podsumowań. Wyglądają świetnie!
OdpowiedzUsuńKoniecznie coś takiego zrób! Chętnie zobaczyłabym to w Twoim wykonaniu :)
Usuń