Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Green. Pokaż wszystkie posty

Will Grayson, Will Grayson- John Green, David Levithan


Autor: John Green, David Levithan
Tytuł: Wielki Gatsby
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 368
Ocena: 4,5/10

Wydanie najnowszej powieści jednego z ulubionych pisarzy zawsze wiąże się z ogromną ekscytacją, szczególnie że jest współtworzona z autorem, którego twórczość bardzo chce się poznać. Ogrom emocji towarzyszył mi przy samym kupowaniu tej książki, więc natychmiast po powrocie z nią do domu zabrałam się za czytanie, co zdarza mi się niezwykle rzadko. Czasem niektóre lektury muszą poczekać kilka tygodni lub miesięcy, by zostać przeczytane. Tak oto pochłonęłam całą historię w dwa wieczory, ale czy lektura warta była całej mojej ekscytacji? 

Will Grayson to typowa szara mysz-chłopak, który robi wszystko, by się nie wychylać, w czym trochę przeszkadza mu Kruchy, najlepszy przyjaciel i jednocześnie najbardziej eksponująca swój homoseksualizm osoba. Ostatnim czego spodziewał się wchodząc do sex shopu było to, że spotka tam drugiego Willa Graysona, geja cierpiącego na depresję. Oprócz imienia i nazwiska nic ich nie łączy, są zupełnie inni pod każdym względem, jednakże los chciał, by ich drogi się przecięły.

Ogromnym minusem książki jest kreacja bohaterów. Will nr 1 oraz Will nr 2 są raczej nijakimi postaciami, a na pierwszy plan wysuwa się Kruchy, który irytował mnie niesamowicie. Zawsze, gdy pojawiał się na kartach powieści (a było to często), moja krew gotowała się ze złości. Jest to postać ogromnie egoistyczna i zapatrzona w siebie, w końcu postanowił napisać musical o swoim życiu i przedstawić go na deskach szkolnego teatru. Wszystkie jego wypowiedzi i zachowania były ogromnie gejowskie i stereotypowe. Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o homofobię z mojej strony, bo jak najbardziej jestem tolerancyjna, ale sposób przedstawienia Kruchego i jego seksualności jest sztuczny, przerysowany i krzywdzący dla homoseksualistów. Kruchy Cooper zakochiwał się w przeróżnych gejach średnio raz dziennie, po czym rozpaczał po rozstaniach, gdyż każda z tych miłostek była wyjątkowa, nawet jeśli trwała dzień.

Kolejnym ogromnym minusem są dialogi, które były beznadziejne, nieśmieszne i żenujące. Jeśli miałabym określić je jednym słowem, to byłoby to "bzdurne". Oczywiście wszystkie najgorsze mają związek z Kruchym. Dobrym przykładem może być sms "Mam na twój temat szczęśliwe gejowskie myśli", choć apogeum bzdurności osiągają teksty piosenek musicalu. Pomyślcie teraz o najgorszym tekście jaki słyszeliście, założę się, że te są o wiele gorsze.

Żeby nie było tylko o minusach, wspomnę też o dobrych stronach książki. Rozdziały pisane przez Davida Levithana pisane są małą literą, czego przyczyny opisane są na końcu w rozmowie autorów. Lubię zabawę stylem, więc i ten zabieg przypadł mi do gustu.  Jedynym wątkiem powieści, który zainteresował mnie choć trochę, jest ten związany z Isaac'iem. Naprawdę mnie zaintrygował, ale późniejsze jego zakończenie niestety mnie nie usatysfakcjonowało. Do tego humor Johna Greena przejawia się gdzieś między stronami, choć jest gorszej jakości i występuje niezwykle rzadko, a przynajmniej jeśli chodzi o naprawdę zabawne momenty. 

"Will Grayson, Will Grayson" jest niestety moim wielkim rozczarowaniem i nie mogę nikomu polecić tej książki. Jej wady o wiele przewyższają zalety. Kreacje głównych bohaterów są dramatycznie złe, szczególnie Kruchego Coopera. Homoseksualiści zostali przedstawieni bardzo stereotypowo, co jest dla nich bardzo niekorzystne, a chyba założeniem tej książki miało być coś innego.


W śnieżną noc- Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle

Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Tytuł: W śnieżną noc
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 384
Ocena: 6,5/10

Nie jest tajemnicą to, że "W śnieżną noc" kupiłam tylko ze względu na niesamowitego Johna Greena, którego uwielbiam ze względu na jego styl pisarski. Chciałam przeczytać tę książkę na długo przed polską premierą, więc gdy od listopada pojawiała się ona na wszystkich blogach, nie miałam wyboru... MUSIAŁAM ją mieć! Fakt, że z treścią lektury będę mogła zapoznać się dopiero po świętach nie miał dla mnie znaczenia. 

 "W śnieżną noc" to zbiór trzech opowiadań autorstwa trzech znanych amerykańskich pisarzy. Akcja wszystkich z nich rozgrywa się w Wigilię w miasteczku Gracetown, które zostało zasypane przez jedną z największych śnieżyc od wielu lat. Pierwsze pod tytułem "Podróż wigilijna" napisane zostało przez Maureen Johnson i opowiada o dziewczynie, której na imię Jubilatka. Jej rodzice zostali aresztowani, przez co  zmuszona jest do odbycia podróży na Florydę do swoich dziadków. Niestety warunki pogodowe jej tego nie umożliwiają, sama utknęła w owym miasteczku, gdzie czeka na nią wiele niespodzianek.

"Bożonarodzeniowy cud pomponowy" autorstwa Johna Greena opowiada o trójce przyjaciół- Tobinie, JP i Diuk. Grupa nastolatków oderwana od filmów o Jamesie Bondzie, będzie musiała przedzierać się przez śnieżne zaspy, próbując dostać się do Wafle House, by spędzić swój najwspanialszy wieczór życia z... czternastoma rozchichotanymi cheerleaderkami. Nie będzie to jednak dla nich łatwa droga.

"Święta patronka świnek" to opowiadanie napisane przez Lauren Myracle. Opisana jest w nim historia Addie, która musi zmierzyć się ze złamanym sercem oraz poczuciem winy. Bohaterka będzie musiała zrozumieć różne fakty o sobie i dojść do tego, że zmiany najlepiej zaczynać od siebie, a posłuży jej do tego... świnka.

Pierwsze opowiadanie najbardziej przypadło mi do gustu. Zdecydowanie ma najlepszą fabułę oraz wspaniałych bohaterów! Jest najlepszą częścią całej książki, która bez niej wypadłaby bardzo słabo. Chyba tylko w tej historii można poczuć prawdziwy klimat świąt.
Opowiadanie Johna Greena podobało mi się najmniej. Mimo, że były w nim ciekawe momenty to przez większą część po prostu się nudziłam. Na plus będzie tu oczywiście poczucie humoru autora, za które bardzo go lubię. Postać JP również przemawiała na jego korzyść.
Trzecie z kolei opowiadanie wywołało u mnie mieszane uczucia. Przez jego początek bardzo irytowała mnie główna bohaterka, która była rozgoryczoną nastolatką, nie zrozumianą przez wszystkich. Do tego cały czas się żaliła i przeżywała stratę chłopaka. Na szczęście jest ona bohaterką dynamiczną i możemy śledzić jej przemianę. Od połowy opowiadania nie żywiłam już do niej żadnych negatywnych uczuć. Na plus działają tu ogólne refleksje i przesłanie, które serwuje nam autorka. 

Zawsze podchodziłam z rezerwą do zbiorów opowiadań, ponieważ nigdy nie potrafiłam wczuć się w historię i nigdy nie zdążałam polubić bohaterów, a gdy już zaczynało się coś dziać to opowiadanie się kończyło. W przypadku tego zbioru jest jednak inaczej, ponieważ cała akcja dzieje się w mniej więcej tym samym czasie w miasteczku Gracetown. Wspaniałe postaci z "Podróży wigilijnej" możemy spotkać również na przykład w "Świętej patronce świnek" itd. Jest to świetny zabieg, gdyż wszystko jest ze sobą w bardzo przyjemny sposób powiązane oraz dodatkowo można dowiedzieć się o bohaterach więcej.

Mimo tego, że nie jest to zbyt ambitny kawałek literatury to można spędzić przy nim miło czas. Wszystkie trzy historie są napisane prostym i łatwym językiem, który sprawia, że czyta się je błyskawicznie. Opowiadania są bardzo zabawne i romantyczne, choć nie można odmówić im absurdalności. Klimatu świątecznego nie znalazłam w tej książce za dużo, ale klimat zimowy jest na bardzo dobrym poziomie. Dla osób, które chcą po prostu spędzić miło czas przy niewymagającej lekturze to "W śnieżną noc" może okazać się dobrym wyborem, mimo niedoskonałości drugiego i trzeciego opowiadania. 



Ciekawi autorzy: John Green




                                                             John Green                                                    
Data i miejsce urodzenia 24 sierpnia 1977
Indianapolis, Indiana, USA
Ważne dzieła Szukając Alaski
19 razy Katherine
Papierowe miasta
Will Grayson, Will Grayson
Gwiazd naszych wina




19 razy Katherine- John Green

Autor: John Green
Tytuł: 19 razy Katherine
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 304
Ocena: -7/10

John Green to autor bestsellerowej książki pod tytułem "Gwiazd naszych wina", która skradła moje serce. Po jej przeczytaniu stwierdziłam, że sięgnę po wszystko co on napisał, nawet jeśli będzie to lista zakupów i tak właśnie nadszedł czas na "19 razy Katherine".

Colin Singleton to nastolatek, którego życie odbiega od normy. Jest on cudownym dzieckiem, które pragnie zostać geniuszem i zapisać się na kartach historii jako człowiek, który czegoś dokonał. Do tego zna kilkanaście języków obcych, a jego ulubionym zajęciem jest układanie anagramów. Nie można też pominąć tego, że właśnie zerwała z nim Katherine numer 19. Colin szczególnie upodobał sobie dziewczyny o tym imieniu. K-19 była jego wielką miłością i jedyne na co miał ochotę to leżenie na podłodze twarzą w dywanie w atmosferze rozpaczy. Z pomocą Colinowi przychodzi Hassan, jego najlepszy przyjaciel. Razem wyruszają w podróż samochodem po Ameryce. Po godzinach spędzonych za kółkiem trafią do miejscowości Gutshot, a to wszystko za sprawą arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, który zginął podczas zamachu w Sarajewie. To właśnie tam Colin wpada na pomysł stworzenia Teorematu o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego będzie można przepowiedzieć przyszłość każdego związku. 

"19 razy Katherine" to książka, która przypomniała mi za co uwielbiam Johna Greena. Autor stworzył przezabawną historię ze wspaniałymi bohaterami. Najbardziej polubiłam Hassana, młodego muzułmanina przy kości, którego poczucie humoru nie raz mnie rozbawiło, chociaż czasem sypał raczej sucharami. Był w stanie nawet wprowadzić Colina w względnie dobry nastrój, mimo ciągłych myśli o Katherine. A było to trudne wyzwanie, ponieważ wszystko mu o niej przypominało. Pan Green pokusił się również o stworzenie zabawnych przypisów, które pojawiały się od czasu do czasu.

Oprócz Hassana i Colina (mimo, że często rozpaczał) pojawiło się również kilka innych postaci, które budziły sympatię. Jedną z nich jest Lindsey, którą główny bohater poznaje w Gutshot. Jest to bardzo miła dziewczyna, którą lubił chyba każdy w okolicy, choć nie zawsze tak było. Zdobycie sympatii wszystkich starszych osób jest dość niecodzienne. Pojawiają się również osoby, które na oznaki sympatii nie zasługują np. DC, czyli drugi Colin, którego po prostu nie da się polubić zwłaszcza patrząc na jego zachowanie, o którym więcej nie powiem, bo nie wolno spojlerować. 

W książce pojawia się wiele matematycznych wzorów i wykresów, pochodzących z teorematu Colina. Na końcu książki pojawia się również aneks, którego autorem jest przyjaciel Johna Greena, który jest świetnym matematykiem. To właśnie tam cała teoria jest wyjaśniona. 

"19 razy Katherine" to na pozór banalna historia, w której nie wszystko jest życiowo prawdopodobne, co pewnie nie spodoba się każdemu, ale jeśli ludzie mieliby czytać książki, których fabuła jest w stu procentach realna to fantastyka nie miałaby racji bytu. Pod tą prostą historią kryje się coś więcej. Porusza ona temat odnajdywania siebie, szukania celu w życiu, swojego miejsca na ziemi.

Książka ta powinna spodobać się fanom całej twórczości Johna Greena. Mimo, iż wydaje się być banalna to wcale taka nie jest. Czytelnik może odnaleźć w niej różne wartości, co cechuje książki Greena. Każdy może wyciągnąć z nich jakiś morał. Humor w książce również jest niesamowity i na pewno przypadnie do gustu niejednej osobie.