Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papierowy księżyc. Pokaż wszystkie posty

Siedem minut po północy- Patrick Ness

Autor: Patrick Ness, Siobhan Dowd
Tytuł: Siedem minut po północy
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba stron: 216
Ocena: 8/10


Historia Corora O'Malley stworzona została przez wielokrotnie nagradzaną pisarkę Siobhan Dowd, jednakże nie było jej dane ją spisać, ponieważ zmagała się z rakiem. Po jej śmierci zadania tego podjął się Patrick Ness.

Trzynastoletni Conor nie ma łatwego życia. Mimo, że jest małym chłopcem, musi stać się mężczyzną i zaopiekować mamą, która choruje na raka i zdana jest tylko na syna, gdyż jej mąż opuścił ich już dawno temu. Czuje się samotny, bo gdy ludzie dowiedzieli się o chorobie jego matki, zaczęli traktować go jak niewidzialnego. Pewnego razu chłopiec budzi się siedem minut po północy, ale nie kładzie się od razu do snu. Nie może tego zrobić, bo za oknem czai się potwór. Owe monstrum nie odwiedza go jednokrotnie, umówili się, że on opowie Conorowi trzy historię, a on wyjawi mu prawdę, której nikomu nie chce wyznać.

Gdy okładka tej książki mignęła mi na jakiejś stronie internetowej, od razu musiałam sprawdzić o czym ona jest. Szata graficzna jest na bardzo wysokim poziomie. Nie powinno się oceniać książki po okładce, ale ta naprawdę przyciąga uwagę. Autorowi okładki i ilustracji chętnie przybiłabym piąteczkę i pogratulowała świetnie wykonanej pracy.

Sięgając po tę lekturę nie byłam pewna czy mi się spodoba. Obawiałam się tego, że będzie to prosta bajka, która nic nie wniesie do mojego życia, ale na szczęście moje myślenie było błędne. Od razu przeniosłam się do świata przedstawionego ogarnięta magicznym klimatem. To co stworzył autor jest niesamowite! Książka wciąga i cały czas skłania do refleksji. Porusza trudne tematy, dzięki czemu możemy coś z niej wyciągnąć, zrozumieć, czegoś się dowiedzieć. 

"Siedem minut po północy" to absolutnie wspaniała książka, która owiana jest magiczną atmosferą. Polecam ją wszystkim bez wyjątku, ponieważ każdy znajdzie w niej różne wartości. Mimo, że można by zarzucić jej prostotę to jest to prostota piękna, działająca na plus. Jedynym minusem może być jedynie objętość, ponieważ jest to cieniutka książeczka. Jeśli nigdy nie mieliście styczności z tą lekturą to koniecznie nadróbcie zaległości!





Więzień labiryntu- James Dashner

Autor: James Dashner
Tytuł: Więzień labiryntu
Seria: Więzień labiryntu (tom 1)
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba stron: 424
Ocena: 8/10


Po "Więźnia labiryntu" Jamesa Dashnera sięgnęłam tylko i wyłącznie za sprawą wideorecenzji eivladris, którą możecie oglądać na youtubie. Kupiłam ją od razu gdy się o niej dowiedziałam, ale niestety leżała bardzo długi czas na półce dopóki ktoś miły nie poinformował mnie o zbliżającej się premierze ekranizacji tej powieści, co bardzo zmotywowało mnie do czytania. Filmu niestety jeszcze nie obejrzałam, ale wszystko przede mną! Czy było warto brać się za tę lekturę?

Głównym bohaterem jest nastoletni Thomas, który budzi się w ciemnej, starej windzie, a jedyne co pamięta to swoje imię. Nie ma najmniejszego pojęcia co tam robi i skąd się tam wziął. Gdy drzwi otwierają się, jego oczom ukazuje się grupa chłopców, która wita go w swoim gronie. Tom dowiaduje się, że miejsce to nazywane jest Strefą, którą zamieszkują tylko chłopcy- Streferzy. Przyjdzie mu zmierzyć się ze straszną prawdą, jaką jest to, że otoczeni są murami niebezpiecznego labiryntu, w którym czyhają buldożercy- okropne stwory, które nie wahają się zabić tych, których spotkają na swojej drodze. Nikt nie wie ile jeszcze czasu przyjdzie im jeszcze spędzić w Strefie. Inni tak samo jak i on, nie pamiętają nic ze swojej przeszłości. Jednak nastolatkowie nie zamierzają spędzić tam wieczności i kombinują jak się stamtąd wydostać. Thomas pragnie zostać zwiadowcą i rozwiązać tajemnicę labiryntu.

Wszystko zmienia się, gdy winda w krótkim czasie przywozi kolejnego Strefera, a jest nim dziewczyna. Każdy jest bardzo zszokowany, bo do tej pory w Strefie pojawiali się tylko chłopcy. Dziewczyna nie jest przytomna, jednakże przyniosła ze sobą wiadomość- od teraz nic nie będzie takie jak kiedyś. Wszyscy słusznie spodziewają się najgorszego i panicznie próbują odnaleźć wyjście z otaczającego ich labiryntu.

Największą zaletą tej powieści jest język, który pełny jest zabawnych zwrotów i wyrażeń. Autor stworzył nowy dialekt dla bohaterów swoich książek. Słowa takie jak "purwa", "klump" oraz "zawrzyj twarzostan" nieraz wywołały na mojej twarzy uśmiech lub doprowadziły mnie do śmiechu.

Sama fabuła i świat przedstawiony zasługują na oklaski. Bardzo spodobał mi się pomysł Jamesa Dashnera na tę powieść oraz sposób w jaki wykreował Strefę i labirynt, którego mury przemieszczają się, by Streferzy nie odnaleźli drogi ucieczki. Na uwagę zasługują też stwory, które go zamieszkują, czyli buldożercy- żelazne maszyny do zabijania. Warto zaznaczyć, że druga połowa książki jest o wiele ciekawsza, więc jeśli w połowie zarzuciłeś/aś jej czytanie to żałuj!

Bohaterzy są bardzo dobrze wykreowani. Thomas to postać, którą z pewnością da się lubić, choć mam wrażenie, że jest za bardzo wyidealizowany, co jest malutkim minusikiem, który nie przeszkadza w lekturze. Poznajemy też szereg innych Streferów takich jak Newt i Alby, którzy byli u władzy. Pierwszy z nich okazał się bardzo przyjazny, natomiast drugi odchodził od zmysłów po Przemianie, która spowodowana była zbyt bliskim kontaktem z istotami labiryntu. 

Muszę przyznać, że książka ogromnie mi się spodobała i należy do moich ulubionych. Polecam ją każdemu kto lubi dystopijne tematy i lubuje się w literaturze młodzieżowej. Powieść ta zapewnia dużo rozrywki,  a po skończeniu pierwszego tomu mamy ochotę sięgnąć od razu po drugi za sprawą szokującego zakończenia. Na pewno sięgnę po jej kontynuację pod tytułem "Próby ognia"!