Czytam klasykę: Molier
"Czytam klasykę" to nazwa mojej nowej serii postów na blogu, w których będę dzieliła się z wami moimi przemyśleniami na temat autorów, dzieł oraz różnych zagadnień dotyczących literatury klasycznej z nadzieją, że może przekonam was do sięgnięcia po coś innego niż na przykład "Zmierzch". W pierwszym poście na tapet wezmę Moliera- mojego ulubionego pisarza, którego poznałam dzięki kanonowi lektur szkolnych. Jego postać jak i dzieła są szalenie ciekawe, co postaram się wam teraz udowodnić.Dlaczego jest to ciekawa postać?
1. Jego biografia
2. Jego dzieła wyśmiewające różne zjawiska społeczne
Molier (właściwie Jean Baptiste Poquelin) urodził się 15 stycznia 1622 roku w Paryżu, gdzie również zmarł 17 lutego 1673r. Uważany jest za najwybitniejszego komediopisarza w historii literatury francuskiej, był również aktorem i dyrektorem teatru.
Z własnego doświadczenia wiem że autorzy, którzy w swoim życiu borykali się z problemami alkoholowymi, byli w szpitalach psychiatrycznych, brali narkotyki, mieli homoseksualne przygody lub robili inne kontrowersyjne rzeczy, byli zapamiętywani przez wszystkich. Dokładnie tak było w mojej klasie. Nikt nie zawracał sobie głowy pisarzem, który wiódł normalne życie bez żadnych przygód. Taką ciekawą personą był właśnie Molier.
Jean Baptiste Pequelin ukończył studia prawnicze, jednakże nigdy nie pracował w zawodzie, ponieważ wybrał sztukę. Jego ojciec był tapicerem i dostawcą króla, co pozwoliło Molierowi pozostawać w bardzo przyjaznych stosunkach z monarchą.
W wieku 21 lat zakochał się w starszej o sześć lat Madeleine Béjart. Wchodząc do tej rodziny, zapoczątkował działalność grupy Illustre Théâtre. Teatr nie odniósł sukcesu, a ogromne długi spowodowały, że Molier został wtrącony do więzienia. Mimo wszystko komediopisarz nie poddał się.
Po wyjściu na wolność kontynuował życie wędrownego aktora. Po powrocie do Paryża wystawił swoją komedię Pocieszne wykwintnisie, która przyniosła mu ostrą falę krytyki. Oskarżono go o między innymi niemoralność po przedstawieniu sztuki Szkoła żon.
W jego życiu doszło również do bardzo niemoralnego małżeństwa z młodszą o dwadzieścia jeden lat siostrą lub córką swojej poprzedniej ukochanej, Amandą Béjart. Ciągłe ataki społeczeństwa spowodowały, że napisał Świętoszka, którego zadedykował obłudnikom mieszającym się w cudze życie. Sztukę tą również uważano za bardzo kontrowersyjną. Zakazano jej wystawiania na pięć lat. Małżeństwo to nie należało do udanych, przesycone było goryczą. Nie był to jednak koniec jego kłopotów. Najdotkliwszy cios zadał mu przyjaciel, który zabrał mu najlepszą aktorkę i oddał jego sztuki konkurencyjnej trupie. Zdradziła go także małżonka, ale nie przeszkodziło mu to w pracy twórczej.
Molier wierzył w skuteczność nauczania ze sceny. Jego komedie odznaczają się niezwykłą różnorodnością i najwyższymi walorami artystycznymi. W satyryczny sposób prezentował francuską obyczajowość XVIIw. Ośmieszał salonową przesadę (Pocieszne wykwintnisie), niezrozumienie życia rodzinnego (Szkoła mężów, Szkoła żon), hipokryzję i zakłamanie dewotów (Świętoszek), wielkopańską pozę arystokratów (Don Juan), okrutną pogardę światowców wobec uczciwych i prostolinijnych (Mizantrop) oraz manię gromadzenia bezużytecznych bogactw (Skąpiec).
Zdrowie Moliera zaczęło powoli się pogarszać. Podczas odgrywania głównej roli- hipochondryka Argana w spektaklu Chory z urojenia, zmarł na gruźlicę. Można o nim powiedzieć, że żył na scenie i na scenie umarł. Księża odmówili mu ostatniego namaszczenia. Tylko i wyłącznie za sprawą króla został pochowany na poświęconej ziemi, stało się to jednak w nocy i bez uroczystych obrzędów.
Twórczość Moliera

.jpg)
Bardzo dobry pomysł z tym przybliżaniem klasyki.
OdpowiedzUsuńDo Moliera będę musiała się jeszcze zabrać... Może w przyszłości
Zapraszam do siebie,
http://worldofbookss.blog.pl/
Taak zgadzam się z Tobą :) u mnie w liceum też tak było, że wszyscy zapamiętywali tylko kontrowersyjnych autorów :)
OdpowiedzUsuńMoliera bardzo lubię, szczególnie Skąpca.
Ja niestety za klasyką nie przepadam.
OdpowiedzUsuńZ jego dzieł czytałam "Świętoszka" (przymus edukacyjny) i spodobał mi się bardzo! A sama osoba Moliera - bardzo ciekawa, biorąc pod uwagę fakt, że w powyższej książce zgrabnie ujął wszystkie wady tamtejszego społeczeństwa.
OdpowiedzUsuńIdealne wyczucie czasu, ponieważ właśnie rozpoczęłam w szkole omawianie "Skąpca". Lektura bardzo przyjemna, choć zakończenie mnie zawiodło. Może kiedyś sięgnę po inne dzieła Moliera :)
OdpowiedzUsuńhttp://zaczytani.blogspot.com/
Z klasyką ostatni raz miałam styczność w szkole, a trochę tych lat temu to było, nie jestem jakoś przekonana do utworów Moliera.
OdpowiedzUsuńMolier to prawdziwa gratka. Uwielbiam, uwielbiam! A jego dzieła wciąż są aktualne. A może nawet bardziej niż kiedykolwiek! ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.
Chyba mam coś autora w tegorocznych lekturach szkolnych. :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Moliera, czytałam wiele jego dzieł ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście Świętoszka i Skąpca znam ze szkoły, ale nie wiem czy się skuszę na coś innego z tej klasyki ;)
OdpowiedzUsuńZ przymusu przeczytałam Skąpca i mam nadzieję, że nie będę musiała poznawać kolejnych 'dzieł' Moliera ;)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że "Skąpiec" jest jedną z dwóch lektur szkolnych (obok "Zemsty"), które w całości przeczytałam przez te trzy lata gimnazjum. Cóż po prostu mi się spodobały, co jest dziwne, bo przecież lektury nie powinny się podobać nastolatkom ;)
OdpowiedzUsuń