Grudzień w zdjęciach
Witam was w kolejnej odsłonie miesiąca w zdjęciach, czyli serii, w której pokazuję wam dość przypadkowe zdjęcia z mojego telefonu. Możecie przez to dowiedzieć się co ciekawego jadłam, czytałam, oglądałam itd. :)
- Miesiąc rozpoczęłam objadaniem się brzoskwiniami z puszki. PYCHA!
- Później odkryłam rossmannowskie herbaty King's Crown: sahne-karamell i mango-lassi-chai. Karmelowa smakuje mi najbardziej.
- Gdy pewnego poranka obudziłam się i zobaczyłam co dzieje się za oknem, przeżyłam załamanie nerwowe. Dokładnie wszystko na dworze było pokryte grubą warstwą szronu. Nienawidzę takich niskich temperatur, najchętniej siedziałabym tylko w ciepłym domu.
- Kolejne zdjęcie obrazuje jak pięknie uczyłam się matmy. KOCHAM STEREOMETRIE I MATURĘ ZDAM NA 100%.
- Na przyrodzie IIIe bawi się bałwankami, bo w końcu przedmiot jest taki poważny.
- Selfie w lustrze w h&m jest obowiązkowe podczas poszukiwań świątecznych prezentów.
- Dzięki koleżance odkryłam przepyszne płatki śniadaniowe z liona i jem je teraz bez przerwy.
- Odebrałam paczkę tej samej koleżanki i mogłam przywłaszczyć sobie ogromną ilość folii bąbelkowej, dzięki której miałam godziny zabawy.
- Zajadałam się również rossmannowską czekoladą, która jest przepyszna.
- Kolega pożyczył mi książkę pod tytułem "Dzieciństwo w pasiakach", która jest teraz jedną z moich ulubionych.
- Zaatakowała mnie kolejna fala mrozu i szron był wszędzie.
- Nie mogło też zabraknąć kolejnego selfie.
- Zrobiłam sobie maraton filmowy i oglądałam "Ralpha Demolkę", "Krudowie" i "Artur ratuje Gwiazdkę".
- Do późnych godzin zaczytywałam się w "Zimowej opowieści" Marka Helprina.
- W końcu przyszedł czas na odebranie mojego taty z lotniska. Zdjęcie zrobiłam z tarasu widokowego lotniska w Pyrzowicach.
- Następnie zajadałam się milionami przepysznych ciast. Najlepszy był jabłecznik mojej babci <3
Wcale nie przytyłam. - Trzeba było wreszcie ubrać choinkę.
- Wszędzie szukałam gazety Fanbook i dopiero w czwartym kiosku udało mi się ją znaleźć.
- Następnie nastał czas pakowania świątecznych prezentów dla bliskich.
- Wigilia bez Kevina samego w domu to nie to samo, więc musiałam obejrzeć go drugi raz w tym roku.
- Od koleżanki dostałam nawet puzzlowego renifera z czekolady, który był przepyszny!
- Drugiego dnia świąt spadł nawet śnieg.
- Na zdjęciach nie ma Sylwestra, bo nie mam żadnych zdjęć odpowiednich do publikacji, ale było świetnie!
Znów zjadłam za dużo.
A wy co ciekawego zrobiliście w grudniu?


Lubię takie zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńAle brzoskwiń z puszki nie cierpię :D
Mój grudzień był dość fajny, kupowanie prezentów [teraz też muszę kupić prezent na urodziny faceta i jestem w czarnej dupie], jakieś pizze itp taki zwyczajny, ale miły :)
Grudzień to mój ulubiony miesiąc :) Zawsze spędzam go z rodziną, atmosfera zawsze jest taka przyjemna :)
UsuńPowodzenia w poszukiwaniu prezentu! :D
Ciekawy pomysł na podsumowanie miesiąca ;)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze dzisiaj zajadałam świąteczną szarlotkę :D To moje ulubione ciasto:D
OdpowiedzUsuńGrudzień minął mi strasznie szybko ;) Bardzo ciekawe podsumowanie ;)
OdpowiedzUsuńGrudzień przeleciał bardzo szybko ;) Płatki z liona są cudowne ;d
OdpowiedzUsuńFajne podsumowanie. Ciekawe zdjęcia!
OdpowiedzUsuń