Dziękuję za wspomnienia- Cecelia Ahern
Tytuł: Dziękuję za wspomnienia
Gatunek: romans obyczajowy
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 384
Ocena: 6,5/10
"Dziękuję za wspomnienia" to moje drugie spotkanie z twórczością pani Ahern. Czytając "Pamiętnik z przyszłości" wiedziałam, że gdy tylko będę miała okazję sięgnąć po coś napisanego przez tą panią to na pewno to zrobię. Tak oto rozglądając się po półkach w bibliotece szkolnej, mój wzrok natychmiastowo skierował się w stronę tej pozycji. Jedyną słuszną decyzją było wypożyczenie jej.
Joyce jest agentką nieruchomości, która doświadczyła dość drastycznych przeżyć. Właśnie straciła swoje nienarodzone dziecko, a jej małżeństwo było tylko formalnością. Z mężem od lat się o swoją pociechę, a ich więź słabła z każdym dniem. Nie miłość a dziecko trzymało ich razem, a po tym wszystkim musieli się rozstać. Joyce straciła prawie wszystko. W szpitalu, gdzie przetoczono jej krew odkrywa, że coś jest z nią nie tak. Zaczyna mówić w kilku językach, których nigdy się nie uczyła. Do tego jej wiedza o architekturze i sztuce staje się imponująca. Co więcej śni o miejscach, w których nigdy nie była i o ludziach, których nigdy nie widziała.
Justin to rozwodnik, który przyjeżdża do Irlandii, by dawać wykłady dotyczące architektury. Chcąc poderwać piękną lekarkę, zgadza się na oddanie krwi, choć ma ogromne wątpliwości spowodowane lękiem przed igłami. Z powodu swojego czynu czuje się jak bohater. Bardzo chciałby poznać osobę, której uratował życie, jednakże jest to niestety niemożliwe.
"Dziękuję za wspomnienia" to książka, której fabuła nie jest życiowo prawdopodobna, co wielu ludzi uważa za duży minus. Wszystko zaczyna się od przypadku. Losy głównych bohaterów łączą się. Oboje spotykają się przypadkowo przed salonem fryzjerskim i od razu czują, jakby kiedyś się spotkali. Szybko się jednak rozdzielają, ale przypadkowo wpadają na siebie jeszcze raz, choć niestety nie jest im dane zamienić ze sobą słowa. Oboje jednak czują niesamowitą więź, której nie są w stanie racjonalnie wyjaśnić.
Opis może brzmieć bzdurnie, bezsensownie i nudnie, z czego zdaję sobie sprawę. Fabuła nie pochłania całkowicie, ale książka nie powinna być od razu skreślana. Nikły realizm w ogóle mi nie przeszkadzał w przypadku tej książki. Ma ona kilka plusów, które wpłynęły na moją ocenę. Narracja poprowadzona jest z perspektywy Joyce i Justina, co pozwala poznać całą historię dogłębnie. Styl autorki jest bardzo dobry. W książce przemyciła sporą dawkę humoru, na co dowodem jest to, że czytałam ją z uśmiechem na twarzy, choć sam początek sprawił, że łezka zakręciła się w moim oku. Ktoś może zarzucić jej cukierkowość, ale według mnie nie było takich momentów zbyt wiele, w oczy rzuca się tylko jeden.
Niewątpliwą zaletą są bohaterowie. Joyce i Justin to przyjemne postacie, ale to ojciec głównej bohaterki wysuwa się przed szereg. Jest to starszy pan z problemami z pamięcią, który całkowicie zyskał moją sympatię. Jest takim uroczym dziadziusiem, którego część wypowiedzi, zwyczajów i zachowań wywoływało u mnie uśmiech. Najprościej mówiąc, jest on kochaną pierdołą.
Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie za sprawą stylu autorki. Historia sama w sobie nie jest wymagająca, więc osobom, które chcą poczytać coś lekkiego przez kilka wieczorów to będzie to dobry wybór.
"Dziękuję za wspomnienia" to powieść idealna, gdy czytelnik chce się odstresować i spędzić miło czas bez większego skupienia nad lekturą. Jeśli nie odstrasza cie brak realności w opowiadanej historii to książka powinna ci się spodobać. Napisana jest w bardzo przyjemny sposób oraz okraszona sporą dawką humoru, który przypadnie do gustu niejednej osobie.

Jakoś mnie pani Ahern nie przekonuje do siebie :P
OdpowiedzUsuńJa czytałam tylko jedną książkę autorki, ale pewnie do niej kiedyś powrócę ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMam jakąś awersję do obyczajówek, więc tej książki raczej nie przeczytam.
OdpowiedzUsuńhttp://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/
Czytałam tej autorki tylko jedną książkę ("Na końcu tęczy") i naprawdę mi się podobała. Możliwe, że po tę też sięgnę, ale na razie nie mam zbyt dużo czasu na czytanie. Lubię, kiedy historia jest opowiadana z punktu widzenia więcej niż jednej postaci oraz przydałaby mi się teraz jakaś lżejsza książką, więc może sięgnę po "Dziękuję za wspomnienia" dużo szybciej, niż myślałam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Alpaka
Póki co tej autorki czytałam jedynie "Love, Rosie" i "P.S. Kocham cię". Tą drugą uwielbiam, "Love, Rosie" miała coś w sobie, ale jakoś nie do końca mi się podobała i mam nieodparte wrażenie, że inne książki tej autorki nie spodobają mi się już tak bardzo jak "P.S. Kocham cię" :(
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu przeczytać jakąś książkę tej autorki ;)
OdpowiedzUsuńNiedawno sprowadziłam na swoją półkę tą lekturę i zamierzam w najbliższym czasie się z nią zapoznać ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno by mi przypadła do gustu!
OdpowiedzUsuńOstatnio mam chęć na takie lżejsze książki, więc chętnie i z tą się zapoznam :)
OdpowiedzUsuńKilka dzieł tej autorki czeka na mojej półce. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ojca Joyce :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie czytam i czekam kiedy bohaterowie w końcu spotkają się naprawdę, a nie tylko przelotnie :)