Listopad w zdjęciach

15:36 d 11 Comments

Widziałam wiele tego typu postów na różnych blogach i pomysł ten bardzo mi się spodobał. Blogerzy dodający takie wpisy najczęściej biorą zdjęcia z instagrama, ja niestety swojego używam tylko do obserwowania znajomych, ale i tak robię telefonem dużo zdjęć wszystkiemu dookoła, nigdzie ich później nie publikując. Pomyślałam, dlaczego nie pokazać wam co działo się u mnie w tym miesiącu w taki właśnie sposób. Mam nadzieję, że się wam spodoba. :)




Tegoroczny listopad nie należał do najprzyjemniejszych. Od października ciągnęła się za mną choroba- obustronne zapalenie płuc, które nie chciało mi odpuścić. Pierwszy dzień z wenflonem był bardzo nieprzyjemny, czułam się bardzo niekomfortowo, do tego ta gruba igła... Najgorszy był jednak ostatni dzień, kiedy musiałam odkleić ten plaster przyklejony do moich włosów na rękach. To było dopiero nieprzyjemne. Gdy czułam się troszkę lepiej, udało mi się przeczytać "Nefilim" Sniegoskiego. Oglądałam dużo animacji m.in. "Krainę Lodu". Więcej obejrzanych przeze mnie filmów możecie zobaczyć w ulubieńcach miesiąca. Całe 2 tygodnie przeleżałam spokojnie umierając w domu. ;) By umilić sobie ten czas jadłam wszystko co stanęło na mojej drodze np. ananasy w puszce. Gdy już zaczęłam wracać do zdrowia, zabrałam się za nadrabianie lekcji, zrobiłam też sporo zadań pod maturę z matmy (<3). Udało mi się również przeczytać kilka stron "Pamiętnika z powstania warszawskiego", który był moją lekturą ponad miesiąc temu. Po powrocie do szkoły, poszłam do biblioteki i wypożyczyłam MISSję SURVIVAL i spędziłam 3 dni w otoczeniu piękności, które rozbiły się na wyspie. Nie mogę pominąć babskiego wieczoru u mojej wspaniałej koleżanki- upiekłyśmy pyszne ciasto, napiłyśmy się wina(a raczej koleżanki się napiły:c) i obejrzałyśmy film z Ryanem Goslingiem  w roli głównej. Pewnego dnia również wybrałam się z moją przyjaciółką na kawę, by nadrobić wszystkie zaległości, ponieważ poprzednim razem widziałyśmy się miesiąc temu. Kolejne zdjęcie zrobione zostało na dworcu kolejowym, z którego wyruszyłam w moją kosogłosową podróż do kina. Było super! Nie obyło się również bez czekolady, która była przepyszna.  Później była wywiadówka- same piękne oceny z wyjątkiem 1 z historii. Nie krytykujcie mnie, nienawidzę tego przedmiotu i nie zdaję z niego matury, więc staram się nie tracić czasu i uczyć się innych przedmiotów. Na kolejnym zdjęciu marznę w kradzionej bluzie brata, ale cii! Nie mówcie mu, bo będzie zły. Ostatniego dnia miesiąca zabrałam się za "Zimową opowieść", której okładka jest zachwycająca! Dostałam również paczkę z merlina, zawierającą różne miłe prezenty dla moich bliskich.


A co ciekawego wy robiliście w listopadzie?


11 komentarzy :

  1. Nefilim mnie zainteresował. :)
    O proszę, maturka, z czego zdajesz ?
    Oceny ładne, historii nigdy nie lubiłam, więc krytykować na pewno nie będę.
    Wenflony, igły, krew - uwielbiam ! :D Ale mimo wszystko współczuję choroby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję podstawę z matmy i rozszerzenie z polskiego i angielskiego. Miałam też zdawać rozszerzony wos, ale jednak doszłam do wniosku, że nie jest mi on do szczęścia potrzebny. Zostało mi tylko zgłosić zmiany w deklaracji maturalnej :D Już chyba przerobiłam milion kierunków, które chciałabym studiować :D

      Usuń
    2. O, też zdawałam rozszerzony angielski, ale polski podstawa :D Wos rozszerzony zdałam, ale była to porażka, wynik zepsuł mi świadectwo maturalne :P To na chwilę obecną jaki kierunek wybierasz ?

      Usuń
    3. Najprawdopodobniej będzie to administracja na Uniwersytecie Wrocławskim, ale wolałabym filologię norweską. Problem z nią jest taki, że jest tylko w Poznaniu i Gdańsku, a ja pochodzę z województwa śląskiego. Jeszcze odległość można przeżyć, ale jest strasznie mało miejsc. W Poznaniu 12 (tak znalazłam na stronie i trochę mnie to zdziwiło) a w Gdańsku 66 przy czym w zeszłym roku było ponad 600 chętnych.

      Usuń
    4. Wow, filologia norweska brzmi nieźle :) Ja studiuje w swojej małej mieścinie, nie miałam mozliwości wyjazdu - finansowe sprawy :)

      Usuń
    5. W mojej małej aczkolwiek pięknej i turystycznej miejscowości jest tylko szkoła podstawowa, więc i tak muszę uczyć się w innym mieście. Do gimnazjum chodziłam w mieście obok, ale nie nie ma w nim żadnej szkoły średniej, więc do liceum chodzę jeszcze dalej. Nawet w obecnym mieście, w którym się uczę, nie mam możliwości studiowania, bo jest tam tylko jedno studium policealne, po którym mogę zostać opiekunką do dzieci lub osób starszych, technikiem usług kosmetycznych, rachunkowości, bhp, ochrony osób i mienia albo turystyki wiejskiej. Żaden z tych kierunków mi nie odpowiada, więc do przeprowadzki jestem zmuszona, nawet jeśli musiałabym dodatkowo pracować. A ty co studiujesz?

      Usuń
    6. Aaa no to rozumiem :) Ja studiuję pracę socjalną ;)

      Usuń
    7. Przez chwilę myślałam o tym kierunku, ale jednak to nie dla mnie:)

      Usuń
  2. Współczuję choroby. Ja igieł boję się panicznie.
    Fajny mix zdjęć.

    zaczytane.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo choroby miesiąc nie był chyba aż taki zły, dobrze, że już Ci się polepszyło !:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia. Ja w tym miesiącu miałam dwie podobne paczuszki, jak na ostatnim zdjęciu, lecz z matrasa ;)

    OdpowiedzUsuń