Ulubieńcy miesiąca- czerwiec, lipiec, sierpień 2015

 Ostatnie trzy miesiące były dość specyficznym czasem w moim życiu. Przydarzyło mi się wiele dobrego, ale niestety spotkało mnie także kilka ciężkich i nieprzyjemnych chwil. Właśnie w te wakacje między innymi po raz pierwszy poszłam do pracy (nie polecam), składałam papiery na studia i szukałam mieszkania, z czym miałam wiele problemów. Nie wierzę, jak szybko moje pięciomiesięczne wakacje się kończą. Przede mną ostatni miesiąc odpoczynku pomaturalnego, w którym zamierzam przeczytać jak najwięcej książek. W ciągu tych trzech miesięcy natknęłam się na wspaniałą powieść, kilka seriali i aplikacji, które niesamowicie umiliły mi czas i chciałabym się nimi z wami podzielić. Zapraszam do obejrzenia tego, co tak zachwyciło mnie w ostatnim czasie.

WYDARZENIE
Chyba najważniejszym wydarzeniem ostatniego czasu były wyniki matur. Mimo moich obaw, zdałam i to z dobrym wynikiem. Od października zaczynam studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie na kierunku rachunkowość i controlling. W przyszłym roku planuję również rozpocząć naukę finansów i rachunkowości, mam nawet już na oku interesującą mnie specjalizację. W związku z moimi studiami musiałam się przeprowadzić i tak o to wynajmuję teraz mieszkanie z moją koleżanką i kolegą. Nieważne jak bardzo kocham dom rodzinny, i tak cieszę się przeprowadzką. Część moich rzeczy już znajduje się w Krakowie, ale całkowicie zainstaluję się tam około 20 września.

KSIĄŻKA

Bardzo chciałam wziąć udział w organizowanej przez Darkę z Więcej książków dyskusji, która ma odbyć się 1 sierpnia, dlatego też zabrałam się za "Cień wiatru" Carlosa Riuza Zafna. Mimo że raczej nie będę miała okazji uczestniczyć w całej dyskusji, to i tak sięgnęłam po tę powieść i zakochałam się w niej bez pamięci. Opowiada ona o dziesięcioletnim Danielu, którego ojciec zabiera go do tajemnego miejsca, nazywanego Cmentarzem Zapomnianych Książek. Chłopiec wybiera stamtąd książkę Juliana Caraxa i będąc zauroczony ową powieścią, szuka innych dzieł autora i próbuje odkryć jego tajemnicę, nie zdając sobie sprawy w jakie niebezpieczeństwo się pakuje.

GRA

W swoim życiu miałam już okazję grać w podstawowe wersje The Sims 2 i 3, ale porównując je do The Sims 4, to wypadają one średnio. Od czerwca mam możliwość grania w czwartą część wraz z dodatkiem i niesamowicie podoba mi się każdy jej element. Kiedy nie mam nic do zrobienia i chcę jakoś zabić czas, a nie mam ochoty na czytanie, to zawsze sięgam po simsy.
SERIALE
Pretty Little Liars
"Serial opowiada o grupce nastolatek. Pewnego dnia jedna z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Po roku reszta dziewczyn zaczyna dostawać dziwne wiadomości. Okazuje się, że dziewczyny ukrywają pewną tajemnicę..."*
Zaczęłam oglądać ten serial, nie wymagając od niego zbyt wiele i zaskoczyłam się ogromnie, bo strasznie wciągnęłam się w tę historię. Jestem właśnie na samym początku drugiego sezonu i już nie mogę się doczekać, kiedy odkryję, kim jest A.

 American Horror Story: Freak Show
"American Horror Story: Freak Show swoją opowieść rozpoczyna w cichej, sennej wiosce Jupiter w stanie Floryda. Jest rok 1952. Niemiecka emigrantka i była gwiazda kabaretu Elsa Mars (Jessica Lange) prowadzi jeden z ostatnich gabinetów osobliwości w kraju. Gdy popularność jej widowiska zaczyna drastycznie spadać, kobieta postanawia odnaleźć i zrekrutować bliźniaczki syjamskie Bette i Dot (Sarah Paulson) - dwie różne osobowości dzielące to samo ciało."*
Uwielbiam każdy z sezonów tego serialu, ponieważ są one dość straszne, ale nie aż tak jak zwykłe horrory. Historie zawsze są osobliwe, pełne różnych dziwactw, co bardzo mi się podoba. Świetne jest również to, że mimo iż każdy sezon opowiada o czymś innym, to większość aktorów gra tam stale, wcielając się w inne postacie. Nie wyobrażam sobie tego, że w kolejnych sezonach nie pojawiłaby się Jessica Lange, Evan Peters czy Sarah Paulson. Serialu jeszcze nie skończyłam, ale samo za siebie mówi to, że każdy z widzianych przeze mnie odcinków, oglądałam minimum trzy razy.

 The Last Man on Earth
"Rok 2022, Phil Miller jest jedyną żyjącą osobą na Ziemi, przeszukał cały kraj w poszukiwaniu ludzi, jednak nikogo nie znalazł. Mężczyzna liczy jednak że pewnego dnia odnajdzie się inny ocalały."*
The Last Man on Earth to bardzo luźny, niewymagający serial komediowy, który niejednokrotnie wywołał uśmiech na mojej twarzy. Do tej pory ukazał się tylko pierwszy sezon i już nie mogę się doczekać drugiego. Uwielbiam postać Philla Millera, mimo że jest on strasznym dupkiem.

*opisy pochodzą z filmweb.pl oraz zalukaj.pl

APLIKACJE
Książkowy instagram & snapchat
Na początku czerwca założyłam swój książkowy instagram, o czym pisałam wam w osobnym poście. Mimo, że zdjęcia nie pojawiają się tam zbyt często, to uwielbiam je robić i staram się, żeby wyglądały mniej więcej przyzwoicie. Od około tygodnia mam też nowe konto na snapchacie, gdzie staram się dodawać filmy na story. Może nie jest ich tam dużo, ale jeszcze nie do końca przełamałam się do nagrywania. Nie mówię tam tylko o książkach, ale też o różnych głupotach, o tym co robię danego dnia itp. Na instagramie znajdziecie mnie pod nazwą czytactozycpodwojnie, a na snapie syriusz1.

 Jakdojade.pl
Godną uwagi aplikacją jest Jakdojade.pl, dzięki której nie da się zgubić w obcym mieście, poruszając się komunikacją miejską. Tylko dzięki niej nie zginęłam w Krakowie. Możemy wybrać skąd i dokąd chcemy się wybrać, a aplikacja pokazuje nam możliwe połączenia autobusowe i tramwajowe, nawet z przesiadkami. Możemy również sprawdzić, jakie przystanki będziemy mijać, a później zobaczyć to na mapce. Niestety aplikacja jeszcze nie "obsługuje" wszystkich miast.

Duolingo
Duolingo jest moją ulubioną apką do nauki języków obcych. Już jakiś czas temu rozpoczęłam kurs hiszpańskiego. Ostatnio dodali również język norweski. Kiedy to zobaczyłam, to od razu musiałam dodać go do moich kursów i już powoli go zaczynam. Niestety po polsku dostępny jest tylko język angielski, ale ze znajomością angielskiego możemy uczyć się francuskiego, niemieckiego, włoskiego, portugalskiego, irlandzkiego, tureckiego, esperanto, ukraińskiego, holenderskiego, norweskiego, duńskiego i szwedzkiego.

96%
96% to gra, która zabrała mi wiele czasu podczas jazdy autobusami, kiedy nie mogłam połączyć się z internetem. Polega ona dokładnie na tym co Familiada, więc jeśli lubicie ten teleturniej, to gra pewnie też wam się spodoba.







To już koniec moich ulubieńców z ostatnich trzech miesięcy. Jeśli któraś z wymienionych przeze mnie rzeczy również przypadła wam do gustu, to koniecznie napiszcie mi o tym w komentarzu. :)

Zagraniczne wersje okładkowe: Gwiazd naszych wina

W końcu przyszedł czas na kolejny post z serii zagranicznych wersji okładkowych. Dziś na tapet wzięłam jedną z moich ulubionych książek, czyli "Gwiazd naszych wina" Johna Greena. Chyba każdy wie, o czym jest ta powieść, więc nie ma sensu rozwodzić się nad jej fabułą. Gubiąc się w odmętach internetu, natrafiłam na kilka naprawdę ciekawych wydań i wiele z nich bardzo mi się spodobało. Nie przedłużając, zapraszam was do ich obejrzenia.

Wydanie polskie

 Wydanie amerykańskie
 Wydanie australijskie
 Wydanie chińskie
 Wydanie czeskie

 Wydanie duńskie
 Wydanie francuskie
 Wydanie hiszpańskie
 Wydanie holenderskie
 Wydanie indonezyjskie
 Wydanie litewskie
 Wydanie niemieckie
 Wydanie norweskie
 Wydanie portugalskie
 Wydanie serbskie
 Wydanie szwedzkie
 Wydanie węgierskie
 Wydanie włoskie


Które z tych wydań podoba się wam najbardziej, a które uważacie za okropne?

Ludzka przystań- John Ajvide Lindqvist

Autor: John Ajvide Lindqvist
Tytuł: Ludzka przystań
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 384
Ocena: 6,5/10

Kiedy przemierzałam wzrokiem wszystkie regały w moim ulubionym antykwariacie, niesamowicie ucieszyłam się, gdy zobaczyłam "Ludzką przystań", którą polecała Olga z Wielkiego Buka. Jako że zbliżały się moje urodziny, moja mama postanowiła mi ją podarować, co ucieszyło mnie jeszcze bardziej. Opis z tyłu okładki sugerował mi, że otrzymam ogromną dawkę emocji podczas szaleńczych poszukiwań. Co tak naprawdę otrzymałam?

Anders i Cecilia są szczęśliwym małżeństwem. Wraz ze swoją sześcioletnią córeczką Mają postanowili wybrać się na małą wycieczkę, by zobaczyć znajdującą się w pobliżu latarnię morską. Będąc już w środku, dziewczynka zauważyła na śniegu coś w oddali, coś czego nie potrafili dostrzec jej rodzice. Mała postanowiła opuścić latarnię i zobaczyć to z bliska. Gdy Anders wyszedł na zewnątrz, nigdzie nie było jego córki. Ślady jej butów po prostu nagle się urwały. Po stracie ukochanej osoby, życie Andersa już nigdy nie będzie takie samo. Marzy tylko o tym, by odzyskać Maję.

Czytając opis z tyłu okładki, spodziewałam się powieści realistycznej, bez żadnych motywów nadnaturalnych i fantastycznych. Jakież było moje zdziwienie, gdy na samym początku autor zaserwował mi Spiritusa, czyli zasuszonego robaka, który w dziwny sposób "wiąże się" z człowiekiem poprzez ślinę, umożliwiając mu w mniejszym lub większym stopniu władzę nad wodą. Autora chyba zbytnio poniosła fantazja, że wprowadził takie coś co fabuły i później nadał temu jakieś znaczenie. Strasznie mi się to nie spodobało i uważam to za zbędne.

Historia wyspy Dämaro należącej do archipelagu Szwecji, to akurat ten nadnaturalny wątek, który spodobał mi się ogromnie. Morze przedstawione jest tutaj  jako żywioł o potężnej mocy. Dało ono życie na wyspie i w sekundę może je odebrać. Jest w stanie nawiązać pakt z ludźmi, a gdy oni nie dotrzymają umowy, upomina się o swoje.

Po przeczytaniu opisu, spodziewałam się również szaleńczych poszukiwań od pierwszej strony, ale niestety nie były one takie jak sobie wyobrażałam. Anders większość czasu topił smutki w alkoholu i myślał o tym gdzie jest jego córka, co robi, czy żyje. Marzył o jej powrocie, ale jakieś konkretne działania podjął dopiero na końcu powieści.

Książka czasami mnie nudziła, ale miała też wiele wspaniałych momentów. Ogromnie ciekawiła mnie tajemnica Dämaro, przeszłość Simona i Anny Grety- dziadków Andersa oraz sprawa Henrika i Bjorna, która nie raz wywołała ciarki na mojej skórze. Powieść niewątpliwie ma wiele scen, które potrafią wywołać niepokój u czytelnika. Z kolei opisy przyrody, wyspy i jej okolicy zachwyciły mnie, ponieważ uwielbiam Skandynawię.


"Ludzką przystań" polecam wszystkim miłośnikom grozy. Mimo, że nie jest to książka idealna, to ma ona wiele plusów. We wspaniały sposób ukazuje potęgę morza, walkę ze stratą ukochanych osób, miłość ojcowską, samotność i relacje międzyludzkie.

Liebster Blog Award #7



Dzisiaj chciałabym odpowiedzieć na pytania od autorki bloga Książkowe tajemnice, która nominowała mnie do Liebster Blog Award, za co ślicznie dziękuję. Bez dłuższych i zbędnych wstępów przejdźmy do pytań.  

1. Książkowa para, której nie lubisz.
Nie cierpię Cathy ("Kwiaty na poddaszu") z wszystkimi jej partnerami z drugiego tomu. Nie mogę dokładnie powiedzieć dlaczego, ponieważ wolałabym uniknąć spojlerów. W każdym razie wszystkie jej związki były chore, a ona sama chyba nie była w pełni władz umysłowych.

2. O jakiej porze i w jakim miejscu najczęściej czytasz?
Najczęściej czytam leżąc w swoim łóżku, które jest zdecydowanie moim ulubionym miejscem. Co do pory czytania, to z tym jest u mnie różnie.
 
3. Jak zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem?

W drugiej klasie podstawówki zaczęłam dużo czytać, by wygrać nagrodę na koniec roku szkolnego. Nagrodę wygrałam i później czytałam już tylko lektury, gdy nagle w pierwszej klasie gimnazjum natknęłam się na "Zmierzch", który mi się nie spodobał, ale mimo to właśnie dzięki niemu zaczęłam nałogowo czytać.

4. Co, oprócz czytania, lubisz robić w wolnym czasie?
Nie będę tutaj oryginalna, ponieważ w wolnym czasie zazwyczaj spotykam się ze znajomymi, oglądam youtube, filmy i seriale, gram w simsy lub gubię się gdzieś w odmętach internetu.

5. Czy Twoi bliscy, tak samo jak Ty, dużo czytają?
Niestety nie:(

6. Książka, która mimo pozytywnych opinii innych Ci się nie spodobała?
"Jeśli zostanę"/ "Zostań, jeśli kochasz" przez wiele osób była bardzo zachwalana, ale u mnie nie wywołała większych emocji i nie wiem, czym tu się można zachwycać.

7. Jaką powieść mogłabyś czytać do końca życia, a do jakiej nie chcesz już wracać?
Harrego Pottera mogłabym czytać w kółko. Jest to seria mojego życia, o czym już doskonale wiecie. Nigdy nie chciałabym wrócić do "Pięćdziesięciu twarzy Greya"! Ta książka była tak zła, że nawet nie miałam siły jej dokończyć, co zdarza mi się niezwykle rzadko.

8. Jaki autor/autorka, według Ciebie, pisze najlepsze książki dla młodzieży?
Podanie tutaj tylko jednego nazwiska jest dla mnie niemożliwe, ponieważ takich autorów jest wielu np. John Green, Rick Riordan.

9. Kim chciałabyś być w przyszłości i dlaczego?
Najbardziej chciałabym zostać aurorem, by pozbyć się tych przeklętych czarnoksiężników, ale bycie ekspertem od finansów, rachunkowości i controllingu też mogłabym być i mam nadzieję, że będę, ponieważ wybrałam taki kierunek studiów.
 
10. Czy jesz/pijesz podczas czytania?

Czasem mi się zdarza.

11. Jak zaznaczasz stronę, na której skończyłaś czytać? 
Zazwyczaj zakładką, ale jeśli nie mam jej pod ręką to czymkolwiek innym.


Tym razem nikogo nie nominuję, gdyż zrobiłam to niedawno przy okazji ostatniej nominacji do LBA.


Rywalki- Kiera Cass

Autor: Kiera Cass
Tytuł: Rywalki
Seria: Selekcja (tom 1)
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Ocena: -7/10

Każda mała dziewczynka chce zostać księżniczką. No dobra, prawie każda. Mimo, że w dzieciństwie przeważnie bawiłam się samochodami i ciągle wspinałam się po drzewach, to na większości balów przebierańców występowałam w pięknej sukni i koronie. W końcu kto by nie chciał siedzieć na cieplutkim tronie i wydawać rozkazy, a samemu nie robić prawie nic. Musiałam przeczytać tę książkę, chociażby tylko by rozczulać się nad "starymi, dobrymi czasami".

W Illei, gdzie obowiązywał podział na kasty, rozpoczynają się Eliminacje, które są szansą dla wielu dziewcząt, by wyrwać się z biedy i wkroczyć na pałacowe salony. Trzydzieści pięć kandydatek wybranych z całego kraju, ma szansę na zostanie żoną przystojnego księcia Maxona. Każda z nich o tym marzy i uparcie dąży do celu, ale nie America Singer, która za murami zamku zostawiła Aspena- swojego chłopaka, do którego miłość musiała trzymać w tajemnicy nawet przed rodziną.

Książka bardzo mi się spodobała, choć nie wiem dlaczego. Lista wad tej pozycji jest długa, a na jej korzyść nie umiem powiedzieć za dużo. Największą wadą "Rywalek" jest przewidywalność. Po samym przeczytaniu opisu z tyłu, potrafiłam powiedzieć prawie wszystko, co wydarzy się w tej historii. Albo było to tak oczywiste, albo jestem medium, wróżką czy jakimś innym Harrym Potterem.

Wątek polityczny to chyba ta część książki, która była najbardziej interesująca i pozostawiła autorce duże pole do popisu, ale niestety potraktowała to po macoszemu. Cały czas czekałam, aż Kiera Cass przejdzie do opisywania na przykład jakichś poważnych i realnych zamieszek, ale na próżno. W każdym razie mam nadzieję, że w drugim tomie wątek ten zostanie odpowiednio rozwinięty.

Mimo wszystko książka ta bardzo mnie oczarowała. Nie mam pojęcia, co takiego w niej jest. Może to dlatego, że zawsze chciałam zostać księżniczką (a raczej księżniczko- policjantką i do tego profesjonalną baletnicą o imieniu Sara). Plusem są tutaj bohaterowie. America Singer jest dobrą dziewczyną, dla której wartości materialne nie są najważniejsze w życiu. Zauroczyłam się też Maxonem. W sumie nie wiem dlaczego... Może przez to, że nie jest taki, jak go sobie wyobrażałam. Z pewnością nie jest typowym próżnym księciem. A może po prostu jestem durną dziewuchą, która leci tylko na koronę?

W wielu książkach wątek romantyczny poprowadzony jest tak, że męczy czytelnika, jest na pierwszym planie. W tym przypadku nie jest on nachalnie wpychany na każdej stronie, z czego bardzo się cieszę, ponieważ nie lubię, gdy przez całą książkę, główni bohaterowie zajmują się tylko mówieniem, jak bardzo się kochają.
 
Mimo, że nie jest to książka bez wad, a ma ich całkiem sporo, to historia ta potrafi oczarować czytelnika. Jest bardzo urocza i przyjemna, idealna dla nastolatek. Wątek romantyczny jest poprowadzony w umiejętny sposób, przez co nie ma się wrażenia, że wydarzenia z lektury to tylko całowanie się z małą przerwą na jakiś dialog. Do tego ma wspaniałą okładkę, na którą nie można się napatrzyć.