Czytam klasykę: POECI WYKLĘCI- Baudelaire, Rimbaud, Verlaine

W kolejnym poście z cyklu "Czytam klasykę" postaram się przybliżyć wam twórczość i biografię poetów wyklętych. Skupię się tu na francuskich twórcach takich jak Charles Baudelaire, Arthur Rimbaud oraz Paul Verlaine. Są oni chyba najbardziej znani. Tak jak wspominałam przy okazji ostatniej notki o Molierze, autorzy prowadzący nietypowy styl życia, borykający się z różnymi problemami, popadający w alkoholizm lub narkomanię zostają najczęściej zapamiętywani przez uczniów. Dokładnie tak było w mojej klasie. Poeci wyklęci z pewnością zaliczają się do tej grupy twórców. 

KIM SĄ POECI WYKLĘCI?

Poeci wyklęci (a także poeci przeklęci), których pierwowzorem był François Villon to twórcy podwalin symbolizmu i dekadentyzmu. Buntowali się oni przeciwko społeczeństwu, przekraczali normy obyczajowe. Ich najważniejszym celem było szokowanie innych. Często popadali w alkoholizm lub nadużywali narkotyków, mieli konflikty z prawem, nierzadko popełniali samobójstwa. W swoich wierszach krytykowali mieszczan i ich uporządkowany styl życia, pisali o odrzuceniu dóbr materialnych, buntowali się wobec norm i zasad społecznych. Często można było zauważyć motyw śmierci oraz tragicznego i przeklętego losu.
Kontrowersyjne treści ich dzieł i skandalizujący tryb życia doprowadził do powstania mitu poety przeklętego. Nazwa ta pochodzi od tomów esejów krytycznych Verlaine'a. Uważał on, że zawsze jednostka wybitna jest niedoceniona i niezrozumiana przez społeczeństwo.
Do najbardziej znanych zaliczamy:

Charles Baudelaire- urodził się w 1821 roku w Paryżu, gdzie spędził swoje najmłodsze lata i studiował prawo. Coraz bardziej zwracając się w stronę literatury, stał się członkiem paryskiej bohemy. Po przejęciu spadku po ojcu zaczął trwonić pieniądze i prowadzić życie hulaki. Nieustannie kłócił się ze swoją rodziną i nową żoną, która była aktorką. Jego życie stało się jeszcze bardziej burzliwe, gdy zaraził się syfilisem, który w późniejszym czasie doprowadził do jego śmierci w wieku 46 lat. Ostatnie lata spędził na walce z cierpieniem i zażywaniu narkotyków. Gdy skończył się majątek ojca, musiał uciekać przed wierzycielami do Belgii. Zmarł w Paryżu, dokąd przywiozła go matka. 

Jego twórczość na poezja.org


Paul Verlaine- urodził się w 1844 roku w Metzu w rodzinie chłopsko-mieszczańskiej, ale niedługo potem jego rodzina przeniosła się do Paryża. Od najmłodszych lat interesował się poezją, sam również zaczął pisać. Po maturze rozpoczął studia prawnicze, gdzie zetknął się z cyganerią paryską. Prowadził życie bardzo kontrowersyjne. Największy skandal wywołało przerwanie jego małżeństwa z Matyldą Maute na rzecz homoseksualnego związku z innym poetą wyklętym Arturem Rimbaudem. Verlaine ciągle kłócił się i rozstawał ze swym partnerem, ale zawsze się godzili, do czasu gdy postrzelił ukochanego w rękę, za co trafił na dwa lata do więzienia. Po wyjściu na wolność próbował się ustatkować, został nawet nauczycielem w Anglii, a później w Rethel. Podejrzewano go o związek z uczniem, ale niczego mu nie udowodniono. Powoli zaczął podupadać na zdrowiu, we znaki dawał mu się reumatyzm. Do tego dołączyły problemy finansowe. W grudniu 1895 zachorował na grypę, a powikłania z nią związane doprowadziły do jego śmierci niecały miesiąc później.
Jego twórczość na literatura.wywrota.pl
Jean-Artur Rimbaud- urodził się w 1854 roku w Charleville. Zaczął pisać mając 10 lat, jednakże jego kariera pisarska trwała tylko 9 lat. Po debiucie na łamach prasy rozpoczęło się jego życie poety wyklętego. Często uciekał z domu, włóczył się po świecie. Na zaproszenie Verlaine'a wyjechał do Paryża, gdzie rozpoczął się ich romans. Gdy Rimbaud został postrzelony przez kochanka, ich drogi się rozeszły. Po zakończeniu swojej kariery poety prowadził życie podróżnika. Przebywał w Anglii, Niemczech i Włoszech, zaciągnął się do armii holenderskiej, gdzie był trzy tygodnie, później przebywał w Austrii, Danii i Szwecji. Próbował sił w różnych zawodach. Przez 10 lat był między innymi handlarzem w Afryce. Zajął się nawet handlem bronią. Do jego organizmu wdarło mu się zakażenie, przez co amputowano mu nogę, jednak niedługo po tym zmarł.


W śnieżną noc- Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle

Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Tytuł: W śnieżną noc
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 384
Ocena: 6,5/10

Nie jest tajemnicą to, że "W śnieżną noc" kupiłam tylko ze względu na niesamowitego Johna Greena, którego uwielbiam ze względu na jego styl pisarski. Chciałam przeczytać tę książkę na długo przed polską premierą, więc gdy od listopada pojawiała się ona na wszystkich blogach, nie miałam wyboru... MUSIAŁAM ją mieć! Fakt, że z treścią lektury będę mogła zapoznać się dopiero po świętach nie miał dla mnie znaczenia. 

 "W śnieżną noc" to zbiór trzech opowiadań autorstwa trzech znanych amerykańskich pisarzy. Akcja wszystkich z nich rozgrywa się w Wigilię w miasteczku Gracetown, które zostało zasypane przez jedną z największych śnieżyc od wielu lat. Pierwsze pod tytułem "Podróż wigilijna" napisane zostało przez Maureen Johnson i opowiada o dziewczynie, której na imię Jubilatka. Jej rodzice zostali aresztowani, przez co  zmuszona jest do odbycia podróży na Florydę do swoich dziadków. Niestety warunki pogodowe jej tego nie umożliwiają, sama utknęła w owym miasteczku, gdzie czeka na nią wiele niespodzianek.

"Bożonarodzeniowy cud pomponowy" autorstwa Johna Greena opowiada o trójce przyjaciół- Tobinie, JP i Diuk. Grupa nastolatków oderwana od filmów o Jamesie Bondzie, będzie musiała przedzierać się przez śnieżne zaspy, próbując dostać się do Wafle House, by spędzić swój najwspanialszy wieczór życia z... czternastoma rozchichotanymi cheerleaderkami. Nie będzie to jednak dla nich łatwa droga.

"Święta patronka świnek" to opowiadanie napisane przez Lauren Myracle. Opisana jest w nim historia Addie, która musi zmierzyć się ze złamanym sercem oraz poczuciem winy. Bohaterka będzie musiała zrozumieć różne fakty o sobie i dojść do tego, że zmiany najlepiej zaczynać od siebie, a posłuży jej do tego... świnka.

Pierwsze opowiadanie najbardziej przypadło mi do gustu. Zdecydowanie ma najlepszą fabułę oraz wspaniałych bohaterów! Jest najlepszą częścią całej książki, która bez niej wypadłaby bardzo słabo. Chyba tylko w tej historii można poczuć prawdziwy klimat świąt.
Opowiadanie Johna Greena podobało mi się najmniej. Mimo, że były w nim ciekawe momenty to przez większą część po prostu się nudziłam. Na plus będzie tu oczywiście poczucie humoru autora, za które bardzo go lubię. Postać JP również przemawiała na jego korzyść.
Trzecie z kolei opowiadanie wywołało u mnie mieszane uczucia. Przez jego początek bardzo irytowała mnie główna bohaterka, która była rozgoryczoną nastolatką, nie zrozumianą przez wszystkich. Do tego cały czas się żaliła i przeżywała stratę chłopaka. Na szczęście jest ona bohaterką dynamiczną i możemy śledzić jej przemianę. Od połowy opowiadania nie żywiłam już do niej żadnych negatywnych uczuć. Na plus działają tu ogólne refleksje i przesłanie, które serwuje nam autorka. 

Zawsze podchodziłam z rezerwą do zbiorów opowiadań, ponieważ nigdy nie potrafiłam wczuć się w historię i nigdy nie zdążałam polubić bohaterów, a gdy już zaczynało się coś dziać to opowiadanie się kończyło. W przypadku tego zbioru jest jednak inaczej, ponieważ cała akcja dzieje się w mniej więcej tym samym czasie w miasteczku Gracetown. Wspaniałe postaci z "Podróży wigilijnej" możemy spotkać również na przykład w "Świętej patronce świnek" itd. Jest to świetny zabieg, gdyż wszystko jest ze sobą w bardzo przyjemny sposób powiązane oraz dodatkowo można dowiedzieć się o bohaterach więcej.

Mimo tego, że nie jest to zbyt ambitny kawałek literatury to można spędzić przy nim miło czas. Wszystkie trzy historie są napisane prostym i łatwym językiem, który sprawia, że czyta się je błyskawicznie. Opowiadania są bardzo zabawne i romantyczne, choć nie można odmówić im absurdalności. Klimatu świątecznego nie znalazłam w tej książce za dużo, ale klimat zimowy jest na bardzo dobrym poziomie. Dla osób, które chcą po prostu spędzić miło czas przy niewymagającej lekturze to "W śnieżną noc" może okazać się dobrym wyborem, mimo niedoskonałości drugiego i trzeciego opowiadania. 



Zagraniczne wersje okładkowe: trylogia Millenium- Stieg Larsson

Witajcie w pierwszym poście mojej nowej serii, w której będę pokazywać wam okładki znanych książek, pod którymi występują w innych państwach. Jako pierwszą na tapet wezmę trylogię Millennium. Udało mi się znaleźć kilkanaście zagranicznych odpowiedników, a część z nich jest naprawdę ciekawa. Kilka powtarzało się z naszymi polskimi okładkami lub różniły się tylko rozmieszczeniem napisów, dlatego też nie umieszczałam ich w tym poście. 


WYDANIE POLSKIE
WYDANIE SZWEDZKIE
WYDANIE AMERYKAŃSKIE/ ANGIELSKIE

WYDANIE BRAZYLIJSKIE

WYDANIE BUŁGARSKIE

WYDANIE CHIŃSKIE

WYDANIE DUŃSKIE

WYDANIE FIŃSKIE

WYDANIE FRANCUSKIE

WYDANIE HISZPAŃSKIE

WYDANIE HOLENDERSKIE

WYDANIE JAPOŃSKIE

WYDANIE KOREAŃSKIE (nie mogłam znaleźć okładki pierwszego tomu)

WYDANIE NIEMIECKIE

 WYDANIE TURECKIE 

WYDANIE WĘGIERSKIE

WYDANIE WŁOSKIE





Które z tych wydań podoba wam się najbardziej?


Celebrity Book TAG

Do zrobienia tego tagu zostałam nominowana przez alicee16 za co pięknie dziękuję!  Zadanie jest proste, trzeba dopasować książki do podanych celebrytów. Nic prostszego!


Emma Watson
książka z bohaterką typu kick ass - waleczna 
 
Nie mogłam wybrać nikogo innego niż Katniss z "Igrzysk śmierci". Jest waleczna, odważna, silna i inteligentna. Braku tych cech z pewnością nie można jej zarzucić.

Ryan Gosling
książka z najfajniejszym bohaterem męskim
Najchętniej podałabym tutaj Syriusza Blacka z Harrego Pottera, ale żeby się nie powtarzać to wspomnę o Dymitrze z Akademii wampirów. Świetny bohater męski! 


  Angelina Jolie i Brad Pitt
ulubiona literacka para
Hazel i Augustus z "Gwiazd naszych wina" to moja ulubiona para, o czym już kiedyś wspominałam. Ile wylałam łez czytając tę książkę... 



 Shailene Woodley
autor, którego odkryłam i pokochałam
 




















Cecelia Ahern- pokochałam styl pisania tej kobiety! Czytając jej książki czuję taką otulającą mnie przyjemną atmosferę. Mam plan przeczytać kiedyś wszystkie jej dzieła.


  Josh Hutcherson
 najkrótsza/najmniejsza ulubiona książka
 
Josh <3 Uwielbiam go już z filmu Most do Terabithii, który powstał na podstawie książki o tym samym tytule. Właśnie tę książkę wybiorę do tej kategorii. Może nie jest najcieńszą jaką posiadam, ale swoje robią przeogromne litery, jak to w książkach dla dzieci. Przy tym też wylałam morze łez.


  Dwayne Johnson
ulubiona książka powyżej 500 stron
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to jedna z moich ulubionych książek. Najbardziej lubię ją za wykreowane postaci- Salander rządzi! 


  Leonardo DiCaprio
 książka/seria z najbardziej poruszającą śmiercią

"Gwiazd naszych wina", "Most do Terabithii", "Kosogłos"... Nie wiem co wybrać:(


  Kristen Stewart
książka, która wyjątkowo mnie nudziła

"Oko jadeitu" to najgorsza książka z jaką miałam w życiu do czynienia. 



Ian i Cat
książka przesłodzona
 "Zostań, jeśli kochasz"- lukier leje się w niej wszędzie.

Jennifer Lawrence 
perfekcyjna książka lub seria
 
Chyba nikogo nie zdziwi, że do tej kategorii przyporządkuję serię o Harrym Potterze, którą kocham z całego serca. Jest to ogromna część mojego dzieciństwa i mnie samej. Jak na razie żadna książka nie okazała się być lepsza od tego. 


Jeśli tag wam się spodobał to czujcie się otagowani i zróbcie go u siebie! :)


Wielki Gatsby- F. Scott Fitzgerald

Autor: F. Scott Fitzgerald
Tytuł: Wielki Gatsby
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 200
Ocena: -7/10

Presja wywierana na mnie bym przeczytała "Wielkiego Gatsby'ego" była ogromna- milion osób na polskim i zagranicznym booktube, blogerzy oraz moi znajomi wręcz zmusili mnie bym w końcu zaznajomiła się z treścią tego klasyka. Powstała ekranizacja, w której zagrał wspaniały Leonardo DiCaprio nie pozostawiła mi wyboru- musiałam jak najszybciej dopaść tę książkę, co jednak nie wyszło mi najlepiej zważywszy na to, że przeczytałam ją dopiero teraz.

Nick Carraway przeprowadził się do West Egg na Long Island, gdzie miał zamiar pracować jako makler giełdowy, jednak jego plany nie do końca się spełniły. Na kolacji u swojej kuzynki Daisy poznał jej męża oraz znaną golfistkę Jordan Baker. Najbliższy czas zapowiadał się dość spokojnie, gdyby nie tajemniczy Jay Gatsby, o którym co rusz ktoś wspominał. Był to człowiek ogromnie bogaty, znany z częstego organizowania imprez, na które przybywali wszyscy, niekoniecznie zaproszeni ludzie. Mimo swojego niewątpliwego bogactwa, nie był w stanie kupić dwóch rzeczy: miłości i przyjaciół.

Sięgając po tę książkę miałam wobec niej wielkie oczekiwania, ponieważ natknęłam się na same pozytywne opinie. Właśnie przez to czuję pewien niedosyt, książka była bardzo dobra, ale oczekiwałam od niej czegoś więcej, nie czuję się do końca usatysfakcjonowana tą lekturą. Spodziewałam się pięknej opowieści o miłości i przyjaźni, ale niestety tego nie otrzymałam, ponieważ po prostu nie występują one w książce. Przyjaźń tutaj to wykorzystywanie Nicka do własnych celów, a miłość to raczej nie prawdziwe uczucie a jedynie wyobrażenie.

Postać Gatsby'ego owiana jest niesamowicie tajemniczą atmosferą. Początkowo nic o nim nie wiemy, możemy tylko domyślać się prawdziwości plotek, które o nim krążą. Właśnie te niedopowiedzenia odnośnie jego osoby przyciągają czytelnika najbardziej. Do samej postaci poczułam sympatię, mimo że nie zawsze jego tok rozumowania był dla mnie jasny. Wbrew pozorom jest to bohater tragiczny, chociaż ma ogromną fortunę, nie jest szczęśliwy. Mając niewiarygodnie duży majątek, nie miał ukochanej oraz innych bliskich osób wokół siebie.


" Uśmiechnął się wyrozumiale - więcej niż wyrozumiale. Był to jeden z tych rzadkich uśmiechów dających pewność i otuchę na zawsze, uśmiech, który można spotkać w życiu cztery albo pięć razy. Obejmował - albo zdawał się obejmować na moment - calusieńki nieskończony świat, a potem koncentrował się na tobie z nieodpartą życzliwością. Było w nim akurat tyle zrozumienia, ile ci było potrzeba, i tyle wiary w ciebie, ile sam chciałbyś mieć; uśmiech ten zapewniał cię, że wywarłeś takie wrażenie, jakie - w najkorzystniejszych okolicznościach - chciałbyś wywrzeć. "

W "Wielkim Gatsbym" znajdziemy dużo złotych myśli, morałów i metafor, które skłaniają do przemyśleń nad miłością, pogonią za pieniądzem oraz dążeniem do kariery. Zarówno w latach 20. XIX wieku jak i teraz jest to temat aktualny, co sprawia, że dzieło Fitzgeralda jest uniwersalne.

Podsumowując, "Wielki Gatsby" to klasyk, który z pewnością warto przeczytać. Fitzgerald stworzył wciągającą historię z uniwersalnym przesłaniem, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Język autora jest mocną stroną książki- dość łatwy, mimo czasem występujących zawiłych metafor. Postać tajemniczego Jay'a zdecydowanie przyciąga. Mimo, że książka nie jest bez wad, nie pozostaje mi nic innego niż zachęcić was do jej przeczytania. Chwile z nią spędzone na pewno nie będą stracone.