Ulubieńcy miesiąca- październik 2014
Po mojej długiej nieobecności wracam do was z ulubieńcami października. W miesiącu tym udało mi się znaleźć parę rzeczy, które stały się moimi ulubionymi albo wyjątkowo przypadły mi do gustu. Podzieliłam je na kilka kategorii, więc nie przedłużając przejdę do konkretów.KSIĄŻKA
Z racji tego, że teraz czytam prawie same lektury na przemian z repetytoriami maturalnymi(<3) mam bardzo mało czasu na czytanie dla przyjemności. Jedyną książką, która weszła mi w pamięć to Zatopione miasta Paolo Bacigalupiego. Książkę oceniłam bodajże 6/10, ale za każdym razem kiedy o niej pomyślę wydaje mi się lepsza. Jej treść dotarła do mnie z czasem i myślę, że zasługuje na wyższą ocenę. Zrecenzuję ją już wkrótce :)
MUZYKA
W tym miesiącu wyjątkowo dużo razy słuchałam płyty Damiana SyjonFama pt. Wracam do domu. Płyta ta miała swoją premierę podczas koncertu na tegorocznym Ostróda Reggae Festival, na którym miałam okazję być przez wszystkie dni festiwalu. Ponownie zaczęłam słuchać tych pięknych piosenek a moimi ulubionymi są chyba Powstanie i Równowaga(również w wersji dubowej).
Na tym samym festiwalu udało mi się być po raz trzeci na koncercie Ras Luty. Premierę miała wtedy jego nowa płyta pt Rzeka życia. Cała jest przecudowna, ale najczęściej słuchaną przeze mnie była piosenka Wstaję rano (wersja akustyczna). Wspominałam już że mam tę płytę z autografem? A po koncercie sam Luta podeptał mnie w drodze do stoiska wujo? :D
W tym miesiącu dwa razy obejrzałam W pierścieniu ognia. Nic więcej nie muszę mówić, wiadomo, że film jest tak cudowny jak książka. Nie mogę się doczekać premiery Kosogłosa. <3
JEDZENIE/ NAPOJE
Tego miesiąca miałam okazję odwiedzić Bistro mojego brata, gdzie zjadłam przepyszny krem brokułowy z serem feta. Jeśli będziecie kiedyś w Zawierciu to koniecznie odwiedźcie to bistro!
Kolejną wspaniałą rzeczą okazała się zielona herbata irving o smaku ananasa. Jest naprawdę pyszna, polecam!
APLIKACJA
Moją ulubioną grą ostatniego czasu jest Farm heros saga. Nie będę tłumaczyć na czym polega, bo chyba większość na pewno już to wie. Jestem od niej uzależniona.
Ciągle używam też A HIIT interval timer. Jeśli chcecie pobiegać lub pojeździć interwałowo to ta aplikacja na pewno wam się przyda.
KOSMETYKI
Jeśli chodzi o urodowe sprawy to moim ulubieńcem został żelowy eyeliner z maybelline. Dzięki niemu w końcu nauczyłam się malować ładne kreski na powiekach. Jedynym minusem jest to, że dołączony pędzel nie jest najlepszej jakości, bardzo szybko udało mi się do zepsuć.
To już koniec moich ulubieńców październikowych. Mam nadzieję, że nie wynudziliście się za bardzo i może coś również przypadło wam do gustu.
Napiszcie w komentarzach co było waszymi ulubieńcami i podzielcie się ze mną tym jakiej wy słuchacie muzyki.Pozdrawiam!:)




0 komentarze :