Mara Dyer. Przemiana- Michelle Hodkin



Autor: Michelle Hodkin
Tytuł: Mara Dyer. Przemiana
Seria: Mara Dyer (tom 2)
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 478
Ocena: -9/10



Zakończenie pierwszego tomu serii o Marze Dyer nie dało mi wyboru. Musiałam sięgnąć po kolejny i to jak najszybciej. Owy finał "Tajemnicy" pozostawił po sobie tyle pytań, że byłam w stanie zagrożenia życia. Serio, mogłabym umrzeć z ciekawości.

Mara budzi się w szpitalu psychiatrycznym i nie pamięta wszystkiego, co wydarzyło się na komisariacie policji, ale wie jedno, Jude żyje a ona już nigdy nie będzie mogła czuć się bezpiecznie. By nie zostać całkowicie ubezwłasnowolnioną, musi zachować pozory normalności i udawać, że wszystko o czym mówiła to tylko bzdury wywołane stresem. W końcu i tak nikt by jej nie uwierzył. Wspierać ją w tym będzie Noah, który jako jedyny nie ma wątpliwości, co do jej słów i zrobi wszystko by ochronić rodzinę Dyerów. Mara jest terroryzowana przez Jude'a i żyje w ciągłym strachu, ponieważ w każdym momencie może ją zabić, ale czy on aby na pewno żyje? Stan dziewczyny wskazuje na psychozę i wszystko to może dziać się w jej głowie. Gdy dowiaduje się, że w jej rodzinie już wcześniej były przypadki choroby psychicznej, nie ma pojęcia, co o tym sądzić.

W poprzednim tomie przygód Mary dominuje klimat grozy i tajemniczości, ale w porównaniu do "Przemiany", to co tam się dzieje jest niczym. "Przemiana" jest przepełniona akcją, która potrafi przerazić i zaskoczyć. Czytając drugą część tej serii czułam nieustanny niepokój, który jednego wieczoru przez długo nie pozwolił mi usnąć. Przez cały czas zadawałam sobie pytanie, czy Jude żyje? Nie miałam pojęcia jak daleko zaszły zaburzenia psychiczne głównej bohaterki. Zastanawiałam się czy on naprawdę prześladuje Marę, czy może to ona nieświadomie sama robi sobie różne "psikusy". W pewnym momencie byłam nawet przekonana o jej szaleństwie, a pytań pojawiało się coraz więcej.

Autorka skupiła się tutaj bardziej na wątku paranormalnym, a nie na romansie, który zsunął się na dalszy plan, co jest ogromnym plusem powieści. Bardziej polubiłam Noaha. Nie był już dla mnie tylko typowym chłopakiem z typowej młodzieżówki. Ujął mnie swoim oddaniem i zaufaniem, którym darzył Marę. Co ucieszyło mnie ogromnie, znów pojawił się Jamie! Zważywszy na to, że jest to moja ulubiona postać z tej serii, oczywistym jest to, że wywołało to u mnie wybuch euforii, szczególnie po tym jakie zniknięcie zafundowała mu autorka w pierwszym tomie.

"Mara Dyer. Przemiana" jest kontynuacją na najwyższym poziomie. Ze strony na stronę coraz bardziej przeraża, mrozi krew w żyłach i zaskakuje. Nie pomyślałabym, że książka z gatunku młodzieżowych może być aż tak przesiąknięta mrokiem. Michelle Hodkin niesamowicie wysoko podniosła poprzeczkę i mam nadzieje, że w trzecim tomie uda jej się ją przekroczyć.



Courtship Book Tag + nowy wygląd bloga


Ostatnio zostałam nominowana do Courtship Book Tag przez Paulinę z bloga Regał na poddaszu, za co jestem ogromnie wdzięczna, szczególnie że od dawna na moim bogu żaden tag się nie pojawił i zastanawiałam się, czy może jakiś zrobić. Dzięki Paulinie nie muszę się zastanawiać, co by tu wybrać. Dzięki! :D

 

1. Zauważenie- książka, którą kupiłam ze względu na okładkę.
"Legenda. Rebeliant" to książka, którą trzy lata temu zobaczyłam na jakimś blogu i nie czytając recenzji, wiedziałam, że muszę ją mieć. Późniejsze jej przeczytanie utwierdziło mnie tylko w zamiarach. Uwielbiam w książkach klimaty wojenne, rebelie, zamieszki, powstańców, więc tytuł jak i oprawa wizualna nie pozwoliły mi przejść obok obojętnie.

  2. Pierwsze wrażenie- książka, którą kupiłam ze względu na opis.
Taką książką jest "Wayward Pines. Szum". Uwielbiam czytać o tajemniczych miejscach, gdzie dzieją się dziwne rzeczy.

"Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać."*

3. Słodkie rozmówki- książka z niesamowitym stylem pisania.
Ostatnio przeczytałam "Czekając na Gonza" Dave'a Cousinsa. Może styl nie jest wybitny, ale bardzo przyjemnie mi się czytało, historia ogromnie mnie wciągnęła i co mi się nigdy nie zdarza, przeczytałam książkę w ciągu kilku godzin podczas jednego "posiedzenia". 

4. Pierwsza randka- pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałam sięgnąć po kolejny tom. 
"Rywalki" Kiery Cass. Maxonie dla Ciebie wszystko! Muszę jak najszybciej kupić drugi tom. "Elito" nadchodzę :)

5. Nocne rozmowy telefoniczne- książka, przy której przetrwałam noc.
Niestety często zdarzało mi się to z podręcznikami:( "Mara Dyer. Przemiana" towarzyszyła mi przez kilka późnych godzin nocnych. Nie czytałam jej przez całą noc, bo byłabym rano jak zombie, a poza tym były wtedy straszne momenty i się trochę bałam ;)

6. Zawsze w myślach- książka, o której nie mogę zapomnieć.
Harry Potter, czyli seria mojego życia.

7. Kontakt fizyczny- książka, którą kocham za to jakie wywołuje we mnie emocje.
Mogłabym znów dać tutaj Harrego, ale co za dużo to niezdrowo. "Gwiazd naszych wina" wywołało we mnie burzę emocji. Podczas czytania śmiałam się, płakałam, byłam szczęśliwa, zła, smutna. Uwielbiam tę książkę.

8. Spotkanie z rodzicami- książka, którą chciałabym polecić znajomym i rodzinie.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona mogę polecić każdemu. Książka niesamowicie wciąga, pojawia się tu przerażająca tajemnica, są również genialnie wykreowani bohaterowie. Czego można chcieć więcej? 

9. Myślenie o przyszłości- książka, którą wiem, że będę czytać jeszcze raz (lub kilka) w przyszłości.
Na pewno kiedyś jeszcze przeczytam od nowa trylogię Igrzysk śmierci oraz całą serię o Harrym Potterze, ale będzie to raczej w dalszej przyszłości. Prędzej zabiorę się za dwa pierwsze tomy Percy'ego Jacksona, ponieważ chcę przeczytać trzeci, a z poprzednich mało pamiętam.



10. Dzielimy się miłością- czyli kogo taguję!
Dominikę z bloga Read me
Alicję z bloga Siostry w bibliotece
Sandrę z bloga Galeria książek 
Izę z bloga Isabel czyta



*opis pochodzi z lubimyczytac.pl

_____________________________________________________________________________________________________

Ostatnio, jak możecie zauważyć, zmieniłam wygląd bloga. Edycja kodu html była dla mnie ogromnym wyzwaniem, bo nie ogarniam takich rzeczy i dla mnie to czarna magia, ale po wielu godzinach i starganych nerwach w końcu się udało!
Tak wyglądał blog przed przemianą:


Jak podoba wam się nowy szablon?  Może powinnam wrócić do starego?



Zaginiona dziewczyna- Gillian Flynn

Autor: Gillian Flynn
Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 652
Ocena: 7/10
 
Po raz kolejny uległam fali pozytywnych opinii o jakiejś książce. Tym razem jest to "Zaginiona dziewczyna", którą polecają chyba wszyscy, a spotkanie oceny 10/10 wcale nie jest rzadkością. Jak zawsze w takich przypadkach do czytania zabrałam się z dystansem, ponieważ często przy takich opiniach za bardzo się nakręcam, mam wysokie oczekiwania, a później książka okazuje się ogromnym rozczarowaniem. Jak było tym razem?


Nick i Amy to z pozoru idealna para, która poznała się dość przypadkowo i niedługo po tym się pobrała. Właśnie tego dnia wypadała ich piąta rocznica ślubu, podczas której znów mieli bawić się w poszukiwanie skarbu. Był to ulubiony zwyczaj Amy, wyniesiony z jej rodzinnego domu, ale niestety jej mąż za nim nie przepadał. Polegał na ukrywaniu w różnych miejscach wskazówek, które miały doprowadzić do miejsca ukrycia prezentu rocznicowego. Nick był właśnie w Barze, który współprowadził z siostrą, kiedy zadzwonił jego sąsiad i przekazał, że drzwi do jego domu są otwarte na oścież i kot uciekł na dwór. Jako zatroskany mąż i pan domu postanowił wrócić i sprawdzić, co się stało, ale nikogo tam nie zastał, a widoczne były tylko ślady walki. Amy została porwana, co nagłośniły media i automatycznie Ameryka ją pokochała. Nikt nie wie co mogło się z nią stać, ale jest jeden podejrzany... Nick, który nie może przestać kłamać i zachowuje się nadzwyczaj spokojnie.

Nie mam pojęcia czy odpowiedź na główne pytanie, czyli kto porwał Amy, jest tak oczywista, czy po prostu miałam szczęście trzymając się swojej pierwszej i jedynej hipotezy, którą postawiłam. Przewidzenie tego faktu po pierwszych rozdziałach powinno być ogromnym minusem całej powieści, przez co ocena powinna być adekwatnie niska, ale podczas czytania miałam zdecydowanie więcej niż jedno pytanie. Okoliczności i powody porwania były dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się również, że ktoś tam będzie miał aż takie problemy ze swoją psychiką i jednocześnie dobry pomyślunek, żeby to wszystko zaplanować. Zakończenie również sprawiło, że opadła mi szczęka. Takiego zachowania, gdy było już po wszystkim, nie przewidziałabym nigdy. Jeśli czytaliście, to pewnie wiecie o co mi chodzi.

Kreacja bohaterów wyszła pani Flynn bardzo dobrze. Żadna z postaci nie jest zła ani dobra, każdy ma coś na sumieniu, popełnił błędy mniejsze lub większe. Na przemian zapoznajemy się z rozdziałami pisanymi z perspektywy Nicka i wpisami do dziennika Amy, które obejmują czas od pierwszego spotkania się pary. Ze strony na stronę możemy patrzeć jak oboje się od siebie różnią, a przede wszystkim jak różna jest Amy opisywana przez swojego męża, od Amy z dziennika. Postaci są niezwykle złożone i trudno je rozgryźć. Moją sympatię wzbudziła jedynie Margo, bliźniacza siostra Nicka. Silna z niej kobieta, która ma cięty język i poczucie humoru, które lubię.

"Zaginiona dziewczyna" to książka, która niewątpliwie zaskakuje w wielu momentach, wzbudzając tym samym sporo emocji. Portrety psychologiczne głównych bohaterów zostały stworzone z dokładnością. Powieść skłania do refleksji na wiele tematów m.in. nad istotą małżeństwa, nad tym jak daleko może posunąć się człowiek, by osiągnąć swój cel. Mimo małego uczucia zawiedzenia, że książka nie przypadła mi do gustu aż tak bardzo jak innym, to nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra lektura, którą z pewnością warto przeczytać.


Ciekawi autorzy: Stephen King



1. W wywiadzie dla Sunday Times Magazine przeprowadzonym przez Neila Gaimana, Stephen King wyznał, że nie zmieniłby nic w swoim życiu za wyjątkiem występu w reklamie American Express.

Mara Dyer. Tajemnica- Michelle Hodkin

Autor: Michelle Hodkin
Tytuł: Mara Dyer. Tajemnica
Seria: Mara Dyer (tom 1)
Gatunek: literatura młodzieżowa, young adult
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 411
Ocena: -8/10

"Mara Dyer. Tajemnica" to książka, którą udało mi się przeczytać do tej pory dwukrotnie. Nie wiem, co sprawiło, że za pierwszym razem mnie nie porwała. Może to przez poprawianie ocen i zbliżającą się maturę nie mogłam w pełni oddać się lekturze książki, której wyczekiwałam już od długich miesięcy. Zdecydowałam się do niej powrócić z racji tego, że miałam już zakupiony drugi tom, a moja pamięć jak zwykle mnie zawiodła i chciałam przypomnieć sobie kilka faktów. Za drugim razem moje odczucia były inne.

Mara budzi się zdezorientowana w szpitalnej sali. Nie ma pojęcia gdzie jest i co się z nią stało. Rodzice informują ją o wypadku, który się wydarzył. Stary budynek, w którym pod żadnym pozorem nie powinna się znajdować, zawalił jej się na głowę. Dziewczyna jest zaskoczona, że jej najlepsza przyjaciółka, Rachel, nie odwiedziła jej w szpitalu, ale szok ustępuje rozpaczy, gdy dowiaduje się, że Rachel, Clarie i Jude byli tam razem z nią. Przeżyła tylko ona i będzie musiała poradzić sobie z ogromem tragedii, która ją spotkała. Dla jej dobra rodzina Dyerów postanowiła zmienić miejsce zamieszkania, ale zapomnienie o tym dramatycznym wypadku nie będzie takie proste, ponieważ zmarli przyjaciele ciągle ją nawiedzają. Czy po tych wszystkich wydarzeniach Mara będzie w stanie żyć normalnie? Czy cierpi tylko na zespół stresu pourazowego, a może jej halucynacje są o wiele bardziej poważnymi zaburzeniami? Jedno jest pewne, jej życie nie będzie już takie same. 

Książka, mimo że nie jest bez wad, ogromnie mi się spodobała. Już pierwsze strony pokazały niesamowity klimat powieści, cechujący się grozą, mrokiem i tajemniczością, co uwielbiam w książkach i filmach. Taka atmosfera utrzymywała się do ostatniej strony. Może nie umierałam z przerażenia, ale w kilku momentach naprawdę czułam niepokój, a bicie mojego serca przyspieszyło. Problemy Mary ze swoją psychiką były przedstawione bardzo realistycznie, co również jest wielką zaletą. Czytelnik nie do końca może być pewny, czy opisywane wydarzenia są prawdą, czy urojeniami głównej bohaterki, z której perspektywy poprowadzona jest narracja. Nie jest to jednocześnie chaotyczne i nie do ogarnięcia. Zabieg ten bardzo mi się spodobał i uczynił książkę jeszcze bardziej tajemniczą. Nie oznacza to, że nie było tu momentów zabawnych, bo oczywiście były. Cenię sobie poczucie humoru w książkach i w tej jak najbardziej można znaleźć wiele fragmentów wywołujących chociażby mały uśmiech.

Autorka wykreowała w większości dające się polubić postaci, choć nie wszystkim poświęciła wystarczająco dużo czasu. Mara ma kochającą rodzinę, gotową dla niej rzucić swoje dotychczasowe życie i wyjechać. Bardzo polubiłam jej braci- Daniela i Josepha, którzy wspierali siostrę. Do gustu przypadł mi również Jamie, przyjaciel Mary. Niestety nie jest nam dane dobrze go poznać.


Niewątpliwą zaletą jest język, którym posługuje się Michelle Hodkin. Jest on dość prosty w odbiorze a jednocześnie niebanalny. Rozdziały są bardzo krótkie, co sprawia, że powieść można pochłonąć błyskawicznie. Czcionka jest dość nietypowa, nie widziałam takiej w innych książkach. Na uwagę zasługuje również niesamowita okładka, której wygląd zależy od światła i kąta nachylenia. Przepięknie mieni się w kolorze szmaragdowym.  Jest  tajemnicza i idealnie obrazuje treść książki.

Główną wadą według mnie jest wątek romantyczny, który wybił się przed ogromnie intrygujący motyw choroby psychicznej Mary. Dla osoby takiej jak ja, która nie przepada za romansami, może to być bardzo drażniące. Autorka poświęciła za dużo czasu na zachwyty nad Noahem- chłopakiem, w którym zakochana jest każda dziewczyna. Wzmianek o jego "zbójeckim uśmiechu" jest tu chyba milion.

"Mara Dyer. Tajemnica" nie jest również wolna od schematów. Główna bohaterka  jest nowa w szkole, poznaje przyjaciela, interesuje się nią najprzystojniejszy i najpopularniejszy chłopak w szkole, jest tu również zazdrosna była dziewczyna, która będzie próbowała uprzykrzyć życie Marze. To jak i wątek romantyczny, to jedyne rzeczy,które nie do końca mi się spodobały, jednakże klimat, choroba psychiczna, omamy, fabuła i nowe tajemnice sprawiły, że jestem w stanie wybaczyć autorce wszystkie błędy i przymknąć oko na niedociągnięcia. 

"Mara Dyer. Tajemnica" wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się od siebie oderwać. Debiutancka powieść Michelle Hodkin przepełniona jest atmosferą tajemnicy i grozy, która nie opuszcza do ostatniej strony. Mimo, że nie jest bez wad, to przy ogromie zalet zapomina się o wszelkich niedociągnięciach.