Zaginiona dziewczyna- Gillian Flynn
Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 652
Ocena: 7/10
Po raz kolejny uległam fali pozytywnych opinii o jakiejś książce. Tym razem jest to "Zaginiona dziewczyna", którą polecają chyba wszyscy, a spotkanie oceny 10/10 wcale nie jest rzadkością. Jak zawsze w takich przypadkach do czytania zabrałam się z dystansem, ponieważ często przy takich opiniach za bardzo się nakręcam, mam wysokie oczekiwania, a później książka okazuje się ogromnym rozczarowaniem. Jak było tym razem?
Nick i Amy to z pozoru idealna para, która poznała się dość przypadkowo i niedługo po tym się pobrała. Właśnie tego dnia wypadała ich piąta rocznica ślubu, podczas której znów mieli bawić się w poszukiwanie skarbu. Był to ulubiony zwyczaj Amy, wyniesiony z jej rodzinnego domu, ale niestety jej mąż za nim nie przepadał. Polegał na ukrywaniu w różnych miejscach wskazówek, które miały doprowadzić do miejsca ukrycia prezentu rocznicowego. Nick był właśnie w Barze, który współprowadził z siostrą, kiedy zadzwonił jego sąsiad i przekazał, że drzwi do jego domu są otwarte na oścież i kot uciekł na dwór. Jako zatroskany mąż i pan domu postanowił wrócić i sprawdzić, co się stało, ale nikogo tam nie zastał, a widoczne były tylko ślady walki. Amy została porwana, co nagłośniły media i automatycznie Ameryka ją pokochała. Nikt nie wie co mogło się z nią stać, ale jest jeden podejrzany... Nick, który nie może przestać kłamać i zachowuje się nadzwyczaj spokojnie.
Nie mam pojęcia czy odpowiedź na główne pytanie, czyli kto porwał Amy, jest tak oczywista, czy po prostu miałam szczęście trzymając się swojej pierwszej i jedynej hipotezy, którą postawiłam. Przewidzenie tego faktu po pierwszych rozdziałach powinno być ogromnym minusem całej powieści, przez co ocena powinna być adekwatnie niska, ale podczas czytania miałam zdecydowanie więcej niż jedno pytanie. Okoliczności i powody porwania były dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się również, że ktoś tam będzie miał aż takie problemy ze swoją psychiką i jednocześnie dobry pomyślunek, żeby to wszystko zaplanować. Zakończenie również sprawiło, że opadła mi szczęka. Takiego zachowania, gdy było już po wszystkim, nie przewidziałabym nigdy. Jeśli czytaliście, to pewnie wiecie o co mi chodzi.
Kreacja bohaterów wyszła pani Flynn bardzo dobrze. Żadna z postaci nie jest zła ani dobra, każdy ma coś na sumieniu, popełnił błędy mniejsze lub większe. Na przemian zapoznajemy się z rozdziałami pisanymi z perspektywy Nicka i wpisami do dziennika Amy, które obejmują czas od pierwszego spotkania się pary. Ze strony na stronę możemy patrzeć jak oboje się od siebie różnią, a przede wszystkim jak różna jest Amy opisywana przez swojego męża, od Amy z dziennika. Postaci są niezwykle złożone i trudno je rozgryźć. Moją sympatię wzbudziła jedynie Margo, bliźniacza siostra Nicka. Silna z niej kobieta, która ma cięty język i poczucie humoru, które lubię.
"Zaginiona dziewczyna" to książka, która niewątpliwie zaskakuje w wielu momentach, wzbudzając tym samym sporo emocji. Portrety psychologiczne głównych bohaterów zostały stworzone z dokładnością. Powieść skłania do refleksji na wiele tematów m.in. nad istotą małżeństwa, nad tym jak daleko może posunąć się człowiek, by osiągnąć swój cel. Mimo małego uczucia zawiedzenia, że książka nie przypadła mi do gustu aż tak bardzo jak innym, to nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra lektura, którą z pewnością warto przeczytać.

Mi książka bardzo przypadla do gustu i mam nadzieję, przeczytac niedlugo kolejne ksiazki tej autorki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
withcoffeeandbooks.blogspot.com
Marzę o tym, by przeczytać tę książkę... tyle o niej słyszałam! :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja!
http://helloimbooklover.blogspot.com/
Miałam okazje obejrzec film o tym samym tytule. Widziana przeze mnie historia nie zachwyciła mnie i w moim mniemaniu brzmiała bardzo nierealnie... Póki co nie mam ochoty na pierwowzór.
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię do mnie na post poświęcony moim najnowszym pozycja książkowym.
Ja chętnie obejrzę film, do książki jakoś mnie nie ciągnie ;)
OdpowiedzUsuń