Autor: R.J. Palacio
Tytuł: Cud chłopak
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10
Masz problem z akceptacją swojego wyglądu? Przeszkadza Ci to, że masz piegi, krzywy nos, bliznę na czole, cellulit albo kilka kilogramów nadwagi? Wiele z rzeczy, które Ci się w sobie nie podobają, są nawet niezauważone przez ludzi w twoim otoczeniu. Mało tego, to co uważasz za niedoskonałość, innym może się bardzo podobać. W końcu piegi są urocze, co nie? Nie należy się przejmować takimi głupotkami, bo po prostu są one nieistotne. Szczególnie na tle problemów innych ludzi, którym geny postanowiły spłatać figle i trochę się zmutować.
"Nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej."
Augustus Pullman jest chłopcem o dokładnie takich samych zainteresowaniach jak inne dzieci w jego wieku. Lubi spędzać czas grając na Xboxie, bawi się ze swoim psem, a na dodatek jest wielkim fanem Gwiezdnych wojen. Nie można go jednak nazwać zwyczajnym chłopakiem, bo przecież nie przed każdym rówieśnicy uciekają z krzykiem. Mutacje w jego genach sprawiły, że twarz Auggiego jest w dużym stopniu zdeformowana, a dziesiątki operacji nie przyniosły wystarczających rezultatów. Przez to ludzie patrząc na niego odczuwają przeróżne emocje, od zdziwienia po obrzydzenie. Do tej pory chłopiec uczył się w domu, lecz jego rodzicie postanowili w końcu posłać go do szkoły, gdzie miał uczęszczać do piątej klasy.
Zacznę od tego, że książka ta jest prawdziwą cudownością! Spędziłam z nią wspaniały dzień, płacząc przy niej nie raz i nie dwa. Ze względu na to, że "Cud chłopak" jest bardzo pouczającą lekturą, ukazującą wiele problemów, nie tylko brak tolerancji, powinno ją przeczytać każde dziecko i nastolatek. Nie oznacza to oczywiście, że książka jest nieodpowiednia dla osób trochę starszych. W końcu ja totalnie zakochałam się w tej pozycji.
Każdy zdaje sobie sprawę z tego jak okrutne potrafią być dzieci i z jak błahych powodów mogą żywić do kogoś negatywne uczucia. Wystarczy, że ktoś jest trochę inny od reszty. Życie Augustusa nie jest proste, musi zmierzyć się z odrzuceniem rówieśników, którzy uważają go za kogoś gorszego. Nieustannie jest wytykany palcami, ale nie załamuje się. Żyje dalej i udaje, że nie widzi jak ludzie unikają go i odwracają wzrok lub natrętnie się gapią.
W "Cud chłopaku" narracja poprowadzona jest w głównej mierze z perspektywy Auggiego, ale część rozdziałów ukazuje punkt widzenia różnych osób z jego otoczenia. Dzięki temu świetnemu zabiegowi możemy poznać motywację działań reszty bohaterów.
Język powieści jest prosty, tak by dzieci i młodzież nie miały problemów w zrozumieniu treści, przy tym nie jest infantylny i irytujący dla starszego czytelnika.
Książkę autorstwa R.J. Palacio polecam dokładnie każdemu, niezależnie od wieku. Historia Auggiego jest w stanie poruszyć nawet dorosłego. Jest naprawdę wspaniała, cudowna, przejmująca i otwierająca oczy. Uczy wielu ważnych rzeczy, ukazuje jaki istotna jest przyjaźń, tolerancja i akceptacja.
W ostatnim czasie dostąpiłam zaszczytu, jakim jest nominacja od Emily Pasciak z bloga Rozczytany Człowiek do Disney Book Tag, który bardzo mi się podoba i myślałam wcześniej nad jego zrobieniem, więc wyobraźcie sobie moją radość, kiedy dowiedziałam się o otagowaniu. Dziękuję Emily! :)
_______________________________________________________________________
1. Mała Syrenka- bohater, który jest wyobcowany lub czuje się nieswojo w sytuacji, w której się znalazł.

Idealnie pasuje tutaj August z "Cud chłopaka". Ma on 10/11 lat i przeszedł już 27 operacji plastycznych, ponieważ urodził się z twarzą w dużym stopniu zdeformowaną. Czuje się bardzo wyobcowany, gdyż nie utrzymuje większych kontaktów z przyjaciółmi, z którymi bawił się jako jeszcze mniejsze dziecko, kiedy wygląd nie miał znaczenia. Do tego pierwszy raz w życiu idzie do szkoły, co jest dla niego ogromnym wydarzeniem. Bardzo się tego obawia, ponieważ wiadomo jak okropne potrafią być inne dzieci, ale mimo tego dalej ma nadzieję, że znajdzie przyjaciela.
_______________________________________________________________________
2. Kopciuszek- bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę.
Jestem dopiero dwa miesiące po maturze, więc do głowy automatycznie przychodzi mi Makbet, Kordian i Konrad z Dziadów. Po głębszym zastanowieniu mogę tu dopasować bohaterkę i jednocześnie autorkę "Pamiętnika narkomanki" Barbary Rosiek. Była zwykłą dziewczyną, na losie której zaważyło tylko jedno pójście na wagary i poznanie nieodpowiednich osób.
_______________________________________________________________________
3. Królewna Śnieżka- książka, której bohaterowie diametralnie różnią się od siebie.
Mikael Blomkvist i Lisbeth Salander z książki "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" pasują tutaj idealnie. On jest towarzyskim, inteligentnym i twardo stąpającym po ziemi facetem, natomiast ona jest wyjątkowo aspołeczna, stroni od ludzi, do tego posiada mroczną przeszłość. Różnią się w wielu kwestach, a mimo to jakoś się dogadują. _______________________________________________________________________
4. Śpiąca Królewna- książka, podczas czytania której zasnąłeś.
Za każdym razem przez ostatnie 3 klasy usypiałam, czytając podręcznik do historii. Serio. Zdarzyło mi się usnąć również przy "Zimowej opowieści" Marka Helprina. Czytanie tej książki po prostu męczy, a rozdziały, które mają 75 stron, zapisanych małym druczkiem, nie sprzyjają czytaniu.
_______________________________________________________________________
5. Król Lew- bohater, który w dzieciństwie musiał zmierzyć się z traumatycznym przeżyciem.
Noah z serii o Marze Dyer w wieku bodajże 4 lat był świadkiem bardzo traumatycznego zdarzenia. O ile dobrze pamiętam, wzmianka o tym pojawiła się w drugiej połowie książki, więc żeby nie spojlerować, nie będę rozwijać tej myśli.
_______________________________________________________________________
6. Piękna i Bestia- książka, której się obawiałeś, a okazało się, że jest wspaniała.
Obawiałam się, że "Dotyk Julii" Tahereh Mafi nie przypadnie mi do gustu, bo słyszałam o tej książce różne opinie. Może nie była to wspaniała książka, ale na pewno jest dobra. Pojawił się w niej Adam, którego od razu polubiłam. Koniecznie muszę przeczytać drugi tom i poznać dalsze losy Julii, Adama i Warnera.
_______________________________________________________________________
7. Alladyn- bohater, którego życzenie się spełniło.

Po dłuższym zastanowieniu przypomniało mi się, że Hazel z "Gwiazd naszych wina" marzyła o tym, by poznać autora swojej ulubionej książki, co jej się udało, podczas podróży do Amsterdamu. O atmosferze tego spotkania nie warto wspominać...
_______________________________________________________________________
8. Mulan- bohater, który udaje kogoś, kim nie jest.
Chwilkę zastanawiałam się nad tym pytaniem i do głowy przyszedł mi tylko Peter Pettigrew z serii o Harrym Potterze. Udawał najlepszego przyjaciela, a później wydał Czarnemu Panu ludzi, którym był bliski i skazał ich na śmierć. Pokusił się nawet na zwaleni winy na kogoś innego. Chyba nieładnie się zachował, nieprawdaż?
_______________________________________________________________________
9. Toy Story- książka, której bohaterów chciałbyś ożywić.
Z chęcią ożywiłabym postacie z serii o Harrym Potterze. Oczywiście nie wszystkie, bo Bellatrix Lestrange i Lorda Voldemorta wolałabym nie spotkać. Ze spotkania Syriusza w rzeczywistym świecie byłabym bardzo szczęśliwa. Jeśli często zaglądacie na mojego bloga, to pewnie wiecie, że go uwielbiam.
_______________________________________________________________________
10. Disney Descendants- ulubiony czarny charakter.
Rzadko zdarza mi się darzyć sympatią czarne charaktery i w tym momencie nie jestem w stanie przypomnieć sobie takiego bohatera literackiego, więc zdecydowałam się na bajkę. Yzma z "Nowych szat króla" podbiła moje serce! Niemal każdy jej tekst rozwalał mnie na łopatki. Jest przezabawna!
_______________________________________________________________________
Jeśli spodobał Ci się ten tag, to czuj się nominowany/a do zrobienia go u siebie! :)
Autor: Michelle Hodkin
Tytuł: Mara Dyer. Przemiana
Seria: Mara Dyer (tom 2)
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 478
Ocena: -9/10
Zakończenie pierwszego tomu serii o Marze Dyer nie dało mi wyboru. Musiałam sięgnąć po kolejny i to jak najszybciej. Owy finał "Tajemnicy" pozostawił po sobie tyle pytań, że byłam w stanie zagrożenia życia. Serio, mogłabym umrzeć z ciekawości.
Mara budzi się w szpitalu psychiatrycznym i nie pamięta wszystkiego, co wydarzyło się na komisariacie policji, ale wie jedno, Jude żyje a ona już nigdy nie będzie mogła czuć się bezpiecznie. By nie zostać całkowicie ubezwłasnowolnioną, musi zachować pozory normalności i udawać, że wszystko o czym mówiła to tylko bzdury wywołane stresem. W końcu i tak nikt by jej nie uwierzył. Wspierać ją w tym będzie Noah, który jako jedyny nie ma wątpliwości, co do jej słów i zrobi wszystko by ochronić rodzinę Dyerów. Mara jest terroryzowana przez Jude'a i żyje w ciągłym strachu, ponieważ w każdym momencie może ją zabić, ale czy on aby na pewno żyje? Stan dziewczyny wskazuje na psychozę i wszystko to może dziać się w jej głowie. Gdy dowiaduje się, że w jej rodzinie już wcześniej były przypadki choroby psychicznej, nie ma pojęcia, co o tym sądzić.
W poprzednim tomie przygód Mary dominuje klimat grozy i tajemniczości, ale w porównaniu do "Przemiany", to co tam się dzieje jest niczym. "Przemiana" jest przepełniona akcją, która potrafi przerazić i zaskoczyć. Czytając drugą część tej serii czułam nieustanny niepokój, który jednego wieczoru przez długo nie pozwolił mi usnąć. Przez cały czas zadawałam sobie pytanie, czy Jude żyje? Nie miałam pojęcia jak daleko zaszły zaburzenia psychiczne głównej bohaterki. Zastanawiałam się czy on naprawdę prześladuje Marę, czy może to ona nieświadomie sama robi sobie różne "psikusy". W pewnym momencie byłam nawet przekonana o jej szaleństwie, a pytań pojawiało się coraz więcej.
Autorka skupiła się tutaj bardziej na wątku paranormalnym, a nie na romansie, który zsunął się na dalszy plan, co jest ogromnym plusem powieści. Bardziej polubiłam Noaha. Nie był już dla mnie tylko typowym chłopakiem z typowej młodzieżówki. Ujął mnie swoim oddaniem i zaufaniem, którym darzył Marę. Co ucieszyło mnie ogromnie, znów pojawił się Jamie! Zważywszy na to, że jest to moja ulubiona postać z tej serii, oczywistym jest to, że wywołało to u mnie wybuch euforii, szczególnie po tym jakie zniknięcie zafundowała mu autorka w pierwszym tomie.
"Mara Dyer. Przemiana" jest kontynuacją na najwyższym poziomie. Ze strony na stronę coraz bardziej przeraża, mrozi krew w żyłach i zaskakuje. Nie pomyślałabym, że książka z gatunku młodzieżowych może być aż tak przesiąknięta mrokiem. Michelle Hodkin niesamowicie wysoko podniosła poprzeczkę i mam nadzieje, że w trzecim tomie uda jej się ją przekroczyć.
Ostatnio zostałam nominowana do Courtship Book Tag przez Paulinę z bloga Regał na poddaszu, za co jestem ogromnie wdzięczna, szczególnie że od dawna na moim bogu żaden tag się nie pojawił i zastanawiałam się, czy może jakiś zrobić. Dzięki Paulinie nie muszę się zastanawiać, co by tu wybrać. Dzięki! :D
1. Zauważenie- książka, którą kupiłam ze względu na okładkę.
"Legenda. Rebeliant" to książka, którą trzy lata temu zobaczyłam na jakimś blogu i nie czytając recenzji, wiedziałam, że muszę ją mieć. Późniejsze jej przeczytanie utwierdziło mnie tylko w zamiarach. Uwielbiam w książkach klimaty wojenne, rebelie, zamieszki, powstańców, więc tytuł jak i oprawa wizualna nie pozwoliły mi przejść obok obojętnie.
2. Pierwsze wrażenie- książka, którą kupiłam ze względu na opis.
Taką książką jest "Wayward Pines. Szum". Uwielbiam czytać o tajemniczych miejscach, gdzie dzieją się dziwne rzeczy.
"Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać."*
3. Słodkie rozmówki- książka z niesamowitym stylem pisania.
Ostatnio przeczytałam "Czekając na Gonza" Dave'a Cousinsa. Może styl nie jest wybitny, ale bardzo przyjemnie mi się czytało, historia ogromnie mnie wciągnęła i co mi się nigdy nie zdarza, przeczytałam książkę w ciągu kilku godzin podczas jednego "posiedzenia".
4. Pierwsza randka- pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałam sięgnąć po kolejny tom.
"Rywalki" Kiery Cass. Maxonie dla Ciebie wszystko! Muszę jak najszybciej kupić drugi tom. "Elito" nadchodzę :)
5. Nocne rozmowy telefoniczne- książka, przy której przetrwałam noc.
Niestety często zdarzało mi się to z podręcznikami:( "Mara Dyer. Przemiana" towarzyszyła mi przez kilka późnych godzin nocnych. Nie czytałam jej przez całą noc, bo byłabym rano jak zombie, a poza tym były wtedy straszne momenty i się trochę bałam ;)

6. Zawsze w myślach- książka, o której nie mogę zapomnieć.
Harry Potter, czyli seria mojego życia.
7. Kontakt fizyczny- książka, którą kocham za to jakie wywołuje we mnie emocje.
Mogłabym znów dać tutaj Harrego, ale co za dużo to niezdrowo. "Gwiazd naszych wina" wywołało we mnie burzę emocji. Podczas czytania śmiałam się, płakałam, byłam szczęśliwa, zła, smutna. Uwielbiam tę książkę.
8. Spotkanie z rodzicami- książka, którą chciałabym polecić znajomym i rodzinie.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona mogę polecić każdemu. Książka niesamowicie wciąga, pojawia się tu przerażająca tajemnica, są również genialnie wykreowani bohaterowie. Czego można chcieć więcej?
9. Myślenie o przyszłości- książka, którą wiem, że będę czytać jeszcze raz (lub kilka) w przyszłości.
Na pewno kiedyś jeszcze przeczytam od nowa trylogię Igrzysk śmierci oraz całą serię o Harrym Potterze, ale będzie to raczej w dalszej przyszłości. Prędzej zabiorę się za dwa pierwsze tomy Percy'ego Jacksona, ponieważ chcę przeczytać trzeci, a z poprzednich mało pamiętam.
10. Dzielimy się miłością- czyli kogo taguję!
Dominikę z bloga Read me
Alicję z bloga Siostry w bibliotece
Sandrę z bloga Galeria książek
Izę z bloga Isabel czyta
*opis pochodzi z lubimyczytac.pl
_____________________________________________________________________________________________________
Ostatnio, jak możecie zauważyć, zmieniłam wygląd bloga. Edycja kodu html była dla mnie ogromnym wyzwaniem, bo nie ogarniam takich rzeczy i dla mnie to czarna magia, ale po wielu godzinach i starganych nerwach w końcu się udało!
Tak wyglądał blog przed przemianą:
Jak podoba wam się nowy szablon? Może powinnam wrócić do starego?
Autor: Gillian Flynn
Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 652
Ocena: 7/10
Po raz kolejny uległam
fali pozytywnych opinii o jakiejś książce. Tym razem jest to "Zaginiona
dziewczyna", którą polecają chyba wszyscy, a spotkanie oceny 10/10 wcale
nie jest rzadkością. Jak zawsze w takich przypadkach do czytania
zabrałam się z dystansem, ponieważ często przy takich opiniach za bardzo
się nakręcam, mam wysokie oczekiwania, a później książka okazuje się
ogromnym rozczarowaniem. Jak było tym razem?
Nick i Amy to z pozoru
idealna para, która poznała się dość przypadkowo i niedługo po tym się
pobrała. Właśnie tego dnia wypadała ich piąta rocznica ślubu, podczas
której znów mieli bawić się w poszukiwanie skarbu. Był to ulubiony
zwyczaj Amy, wyniesiony z jej rodzinnego domu, ale niestety jej mąż za
nim nie przepadał. Polegał na ukrywaniu w różnych miejscach wskazówek,
które miały doprowadzić do miejsca ukrycia prezentu rocznicowego. Nick
był właśnie w Barze, który współprowadził z siostrą, kiedy zadzwonił
jego sąsiad i przekazał, że drzwi do jego domu są otwarte na oścież i
kot uciekł na dwór. Jako zatroskany mąż i pan domu postanowił wrócić i
sprawdzić, co się stało, ale nikogo tam nie zastał, a widoczne były
tylko ślady walki. Amy została porwana, co nagłośniły media i
automatycznie Ameryka ją pokochała. Nikt nie wie co mogło się z nią
stać, ale jest jeden podejrzany... Nick, który nie może przestać kłamać i
zachowuje się nadzwyczaj spokojnie.
Nie mam pojęcia czy
odpowiedź na główne pytanie, czyli kto porwał Amy, jest tak oczywista,
czy po prostu miałam szczęście trzymając się swojej pierwszej i jedynej
hipotezy, którą postawiłam. Przewidzenie tego faktu po pierwszych
rozdziałach powinno być ogromnym minusem całej powieści, przez co ocena
powinna być adekwatnie niska, ale podczas czytania miałam zdecydowanie
więcej niż jedno pytanie. Okoliczności i powody porwania były dla mnie
sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się również, że ktoś tam będzie
miał aż takie problemy ze swoją psychiką i jednocześnie dobry
pomyślunek, żeby to wszystko zaplanować. Zakończenie również sprawiło,
że opadła mi szczęka. Takiego zachowania, gdy było już po wszystkim, nie
przewidziałabym nigdy. Jeśli czytaliście, to pewnie wiecie o co mi
chodzi.
Kreacja bohaterów wyszła
pani Flynn bardzo dobrze. Żadna z postaci nie jest zła ani dobra, każdy
ma coś na sumieniu, popełnił błędy mniejsze lub większe. Na przemian
zapoznajemy się z rozdziałami pisanymi z perspektywy Nicka i wpisami do
dziennika Amy, które obejmują czas od pierwszego spotkania się pary. Ze
strony na stronę możemy patrzeć jak oboje się od siebie różnią, a przede
wszystkim jak różna jest Amy opisywana przez swojego męża, od Amy z
dziennika. Postaci są niezwykle złożone i trudno je rozgryźć. Moją
sympatię wzbudziła jedynie Margo, bliźniacza siostra Nicka. Silna z niej
kobieta, która ma cięty język i poczucie humoru, które lubię.
"Zaginiona dziewczyna"
to książka, która niewątpliwie zaskakuje w wielu momentach, wzbudzając
tym samym sporo emocji. Portrety psychologiczne głównych bohaterów
zostały stworzone z dokładnością. Powieść skłania do refleksji na wiele
tematów m.in. nad istotą małżeństwa, nad tym jak daleko może posunąć się
człowiek, by osiągnąć swój cel. Mimo małego uczucia zawiedzenia, że
książka nie przypadła mi do gustu aż tak bardzo jak innym, to nie
zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra lektura, którą z pewnością
warto przeczytać.