Biblioteczka Małych Pacjentów

Święta Bożego Narodzenia to czas, który spędzamy z rodziną, świętujemy i obdarowujemy się prezentami. Nie każdy ma jednak możliwość spędzenia tego czasu w domu z najbliższymi, jest wiele dzieci, które będą wtedy same w szpitalu przez kilka dni, tygodni lub miesięcy, a ich czas będzie wypełniany przez zastrzyki, kroplówki i wizyty lekarzy oraz pielęgniarek. Biblioteczka Małych Pacjentów to akcja stworzona przez zaczytanych. Jej celem jest zebranie w grudniu jak największej ilości książek dla pacjentów Szpitala Klinicznego nr 1 im. Tadeusza Sokołowskiego w Szczecinie.
 
Jakie książki wysyłać?
Książki nie muszą być nowe, ale powinny być w dobrym stanie, ponieważ jest to prezent. Jeśli macie w domu książki, których już nie będziecie czytać, bo z nich wyrośliście  to warto się nimi podzielić- na pewno sprawią wiele radości innym. Wystarczy wysłać tylko jedną książkę! Razem zbierze się ich sporo. Potrzebne są zarówno książki dla maluchów jak i starszej młodzieży.

Chcesz pomóc?
Książki należy wysłać pod adres:

Centrum Administracyjne Placówek Opiekuńczo- Wychowawczych w Brzegu 
Poprzeczna 3
49-304 Brzeg
Z dopiskiem "Biblioteczka Małych Pacjentów"

Prosto z tego miejsca książki zostaną dostarczone do szpitala.


Wraz z moimi przyjaciółmi kompletujemy książki dla dzieci, które chcemy oddać i jak najszybciej je wyślemy. Zachęcam was do tego samego! Sprawmy by w tym magicznym czasie i u pacjentów zagościł uśmiech na twarzy. Jeśli niestety nie możecie wysłać książki to poinformujcie znajomych o istnieniu tej akcji. 



Listopad w zdjęciach

Widziałam wiele tego typu postów na różnych blogach i pomysł ten bardzo mi się spodobał. Blogerzy dodający takie wpisy najczęściej biorą zdjęcia z instagrama, ja niestety swojego używam tylko do obserwowania znajomych, ale i tak robię telefonem dużo zdjęć wszystkiemu dookoła, nigdzie ich później nie publikując. Pomyślałam, dlaczego nie pokazać wam co działo się u mnie w tym miesiącu w taki właśnie sposób. Mam nadzieję, że się wam spodoba. :)




Tegoroczny listopad nie należał do najprzyjemniejszych. Od października ciągnęła się za mną choroba- obustronne zapalenie płuc, które nie chciało mi odpuścić. Pierwszy dzień z wenflonem był bardzo nieprzyjemny, czułam się bardzo niekomfortowo, do tego ta gruba igła... Najgorszy był jednak ostatni dzień, kiedy musiałam odkleić ten plaster przyklejony do moich włosów na rękach. To było dopiero nieprzyjemne. Gdy czułam się troszkę lepiej, udało mi się przeczytać "Nefilim" Sniegoskiego. Oglądałam dużo animacji m.in. "Krainę Lodu". Więcej obejrzanych przeze mnie filmów możecie zobaczyć w ulubieńcach miesiąca. Całe 2 tygodnie przeleżałam spokojnie umierając w domu. ;) By umilić sobie ten czas jadłam wszystko co stanęło na mojej drodze np. ananasy w puszce. Gdy już zaczęłam wracać do zdrowia, zabrałam się za nadrabianie lekcji, zrobiłam też sporo zadań pod maturę z matmy (<3). Udało mi się również przeczytać kilka stron "Pamiętnika z powstania warszawskiego", który był moją lekturą ponad miesiąc temu. Po powrocie do szkoły, poszłam do biblioteki i wypożyczyłam MISSję SURVIVAL i spędziłam 3 dni w otoczeniu piękności, które rozbiły się na wyspie. Nie mogę pominąć babskiego wieczoru u mojej wspaniałej koleżanki- upiekłyśmy pyszne ciasto, napiłyśmy się wina(a raczej koleżanki się napiły:c) i obejrzałyśmy film z Ryanem Goslingiem  w roli głównej. Pewnego dnia również wybrałam się z moją przyjaciółką na kawę, by nadrobić wszystkie zaległości, ponieważ poprzednim razem widziałyśmy się miesiąc temu. Kolejne zdjęcie zrobione zostało na dworcu kolejowym, z którego wyruszyłam w moją kosogłosową podróż do kina. Było super! Nie obyło się również bez czekolady, która była przepyszna.  Później była wywiadówka- same piękne oceny z wyjątkiem 1 z historii. Nie krytykujcie mnie, nienawidzę tego przedmiotu i nie zdaję z niego matury, więc staram się nie tracić czasu i uczyć się innych przedmiotów. Na kolejnym zdjęciu marznę w kradzionej bluzie brata, ale cii! Nie mówcie mu, bo będzie zły. Ostatniego dnia miesiąca zabrałam się za "Zimową opowieść", której okładka jest zachwycająca! Dostałam również paczkę z merlina, zawierającą różne miłe prezenty dla moich bliskich.


A co ciekawego wy robiliście w listopadzie?



Ulubieńcy miesiąca- listopad 2014

Listopad był dla mnie dość ciężkim miesiącem- zaczął się obustronnym zapaleniem płuc, odbierając mi trzy tygodnie życia, a skończył się maturami próbnymi. Mimo wszystko miesiąc ten obfituje w filmy i aplikacje. Nie wychodząc z łóżka przez prawie miesiąc, miałam dużo czasu na oglądanie... bajek! Tak, jestem totalnym dzieciuchem i uwielbiam oglądać animacje. Większość widziałam już wcześniej kilkukrotnie, a że należą do moich ulubionych to musiałam zobaczyć je jeszcze raz. Udało mi się również wybrać do kina na Kososłosa:)


FILM"Kosogłos cz.1"

Przez cały rok z niecierpliwością czekałam na premierę tego filmu! Chyba nie muszę mówić o czym jest, bo każdy wie. Jestem wielką fanką "Igrzysk śmierci", więc oczywiście film również bardzo mi się spodobał. Ostatnio płaczę nawet, gdy krzywo pokroję chleb, więc wzruszyły mnie również pierwsze sekundy filmu. Już nie wspomnę co się działo podczas sceny o szpitalu... Nie jedna łezka poleciała, a ja miałam tylko jedną chusteczkę! Sztuka bezgłośnego płaczu specjalnie do kina została przeze mnie opanowana do perfekcji :) Ogromnie podobał mi się moment, gdy Katniss zaczęła śpiewać Drzewo wisielców, nie mogę uwolnić się od tej piosenki. Myślę, że druga część będzie o wiele ciekawsza i już nie mogę się jej doczekać. Następnym razem wezmę sto paczek chusteczek! Pewnie też wybiorę się prawie tydzień po premierze, by móc w spokoju obejrzeć seans, a nie gnieść się w zapełnionej sali i słuchać jak jedni jedzą popcorn, inni rozmawiają przez telefon itd.


"Kraina lodu"

"Anna wyrusza na wielką wyprawę, by odnaleźć swoją siostrę Elsę, której magiczna moc uwięziła królestwo Arendelle w okowach wiecznej zimy. W poszukiwaniach towarzyszy jej Kristoff, przed którym górskie szlaki nie kryją żadnych tajemnic i jego lojalny renifer Sven. Podczas misji ocalenia królestwa przyjaciele zmierzą się z surową pogodą, napotkają niebotyczne góry, tajemnicze trolle i zabawnego bałwana o imieniu Olaf."
Największą zaletą tego filmu jest Olaf- przeuroczy bałwanek, któremu głosu użyczył Czesław Mozil. Dubbing jest na świetnym poziomie! Jest to postać, którą mogę na równi postawić z osłem ze Shreka oraz Sidem z Epoki lodowcowej. Wszystkie sceny, w których się pojawia są bardzo zabawne.





"Shrek Forever"
 
"Czym zajmują się ogry, kiedy już rozprawią się ze straszliwym smokiem, poślubią piękną królewnę i ocalą królestwo teścia? Shrek został pantoflarzem. Małorolni nie uciekają już przed nim z krzykiem. Dziś proszą, żeby podpisał im się na widłach. Tęskniąc za czasami, kiedy "żył jak na ogra przystało", Shrek nieopatrznie zawiera pakt z podstępnym Rumplesnickim i ląduje w rządzonej przez niego, spaczonej, alternatywnej wersji Zasiedmiogórogrodu. Tu na ogry się poluje, a Shrek i Fiona nigdy się nie spotkali. Czy Shrekowi uda się odwrócić zaklęcie, uratować przyjaciół i odzyskać ukochaną?"
Osobiście uważam, że to najlepsza część, nie licząc pierwszej. Świetny dubbing, historia oraz alternatywna postać kota :)


"Zaplątani"

"Flynn, uroczy awanturnik ścigany przez rozbójników, znajduje schronienie w opuszczonej wieży. Spotyka tam piękną i pełną temperamentu Roszpunkę, dziewczynę, której złote włosy mają magiczną moc. Żyjąca na odludziu księżniczka marzy, by poznać świat i przeżyć coś ekscytującego. Czarujący łotrzyk Flynn staje się jej przepustką do wolności..."
Ta animacja była dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, ponieważ myślałam, że będzie nieciekawa i banalna. Okazało się, że przez swoje nieogarnięcie, pomyliłam "Zaplątanych" z inną bajką.


"Merida Waleczna"

"Od zarania dziejów w dzikich i górzystych regionach Szkocji historie epickich bitew oraz mistyczne legendy przekazywane są z pokolenia na pokolenie. W nowym filmie studia Disney/Pixar odważna Merida stawia czoło tradycji, przeznaczeniu i okrutnym bestiom, a nowa opowieść dołącza do ludowych przekazów. Merida jest doskonałą łuczniczką a zarazem porywczą córką króla Fergusa i królowej Elinor. Niezależna i zdecydowana iść własną drogą, Merida postępuje wbrew prastarym zwyczajom, którym hołdują władcy krainy. Jej czyny przypadkowo sprowadzają na królestwo chaos i zniszczenie, a kiedy dziewczyna szuka pomocy u tajemniczej staruszki, ta spełnia jej niefortunne życzenie. Niebezpieczeństwo zmusza Meridę do odkrycia prawdziwej odwagi, by cofnąć straszliwą klątwę, zanim będzie za późno."

"Ralph Demolka"

"Bohaterem filmu jest osiłkowaty Ralph, który na co dzień jest czarnym charakterem w grze komputerowej. Jednak w głębi duszy Ralph to miły i ciepły facet, mający po prostu dość swojej roboty, która nie zjednuje mu przyjaciół. Pewnego dnia postanawia udowodnić, że on też nadaje się na prawdziwego superbohatera. Zdeterminowany wyrusza w misję, aby zdobyć Medal Bohatera. Na swojej drodze spotka bardzo energiczną dziewczynkę - Wandelopę, która, podobnie jak on, jest odrzucona przez społeczność swojej gry. Gdy okoliczności zmuszą ich do współpracy, oboje odkryją, że istnieje coś znacznie cenniejszego niż wszystkie nagrody świata: prawdziwa przyjaźń."
Kolejna bajka, która była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Początkowo byłam do niej sceptycznie nastawiona, ale po pierwszych minutach się zakochałam!


  "Gnijąca panna młoda Tima Burtona"
"Scenariusz filmu powstał na podstawie XIX-wiecznej legendy, pochodzącej z jednego z krajów Europy Wschodniej. Akcja filmu skupia się na losach młodzieńca o imieniu Viktor, który razem ze swoim przyjacielem wraca z podróży, aby poślubić swoją narzeczoną Victorię. Gdy zatrzymują się w lesie, Victor znajduje patyk (który tak naprawdę jest skostniałym palcem) na który dla zabawy nakłada obrączkę, po czym wypowiada słowa przysięgi małżeńskiej. Okazuje się jednak, że to palec i na dodatek należący do zamordowanej dziewczyny... Victor decyduje się zawędrować do świata zmarłych, aby ją odnaleźć i poślubić (gdyż dziewczyna uważa się za jego prawowitą małżonkę). W tym czasie jego przyszła żona, Victoria, zastanawia się gdzie jest jej ukochany..."

"Oz wielki i potężny"
 "Gdy Oscar Diggs, drugorzędny magik cyrkowy o nieco wątpliwej moralności, zostaje przeniesiony z zakurzonego Kansas do tętniącej życiem Krainy Oz – cudownego świata pełnego barwnych postaci i niesamowitych krajobrazów – wydaje mu się, że wygrał los na loterii. Sława i bogactwo zdają się leżeć u jego stóp do chwili, w której spotyka trzy piękne i tajemnicze czarownice... Theodora, Evanora i Gliwia nie wierzą, że to właśnie Oscar jest potężnym czarnoksiężnikiem, którego wszyscy w Oz oczekują. Oscar z wielką niechęcią musi zmierzyć się z potężnymi problemami krainy i jej mieszkańców. Korzystając ze swego uroku osobistego, pomysłowości, a nawet odrobiny magii, nie tylko przemienia się w Wielkiego i Potężnego Oza, ale przede wszystkim staje się lepszym człowiekiem."
Uwielbiam "Czarownika z krainy Oz", więc nie było opcji, bym tego nie polubiła.

"Potwory i spółka"

"Monstropolis to miasto zamieszkane przez potwory. W jego centrum znajduje się fabryka strachu Potwory i Spółka, gdzie w pocie czoła pracują: prawdziwy mistrz straszenia, James P. Sullivan, zwany Sulley, oraz jego najlepszy przyjaciel i pomocnik Mike Wazowski. Sulley i Mike co noc otwierają szafy w dziecięcych pokojach, by straszyć maluchy i przetwarzać ich krzyki na źródło energii. Wykonując swoją pracę, potwory głęboko wierzą, iż dzieci są toksyczne i niebezpieczne, a bezpośredni kontakt z nimi może mieć – nomen omen – potworne skutki. Kiedy więc mała dziewczynka o imieniu Boo trafia przypadkiem do ich świata, wybucha prawdziwa panika. Mike i Sulley robią wszystko, by odesłać Boo z powrotem do domu. Niestety okazuje się, że jest to bardziej skomplikowane, niż przypuszczali…"
Od dzieciństwa uwielbiam tę bajkę! Nie potrafię tego uargumentować, po prostu kocham. Jestem strasznym dużym dzieckiem!



"Uniwersytet potworny"

"Ulubieńcy kinowej publiczności, James P. Sullivan i Mike Wazowski, powracają na duży ekran w filmie "Uniwersytet potworny" - prequelu oscarowego hitu wytwórni Disney/Pixar "Potwory i Spółka". Film przenosi widzów w czasy, kiedy Sulley i Mike - studenci Uniwersytetu Potwornego - dopiero zgłębiali tajniki potwornego fachu. Zabawne perypetie bohaterów z okresu studiów, wypełnionego szalonymi imprezami w akademiku, pokazują jak pomimo wielu dzielących ich różnic zostali najlepszymi przyjaciółmi. "Uniwersytet potworny" to pełen humoru film o narodzinach prawdziwej przyjaźni."



APLIKACJA
Ostatnio bardzo lubię robić zdjęcia wszystkiemu dookoła, chociaż nigdzie ich nie publikuję. Bardzo pomocnymi aplikacjami są: Aviary, CandyCamera, Retrica, dzięki którym można wyczarować niesamowite efekty! 

Bardzo pomocna okazała się również aplikacja Checklist, do której wpisuję recenzje, tagi i inne pomysły na posty, które chcę napisać w najbliższym czasie. Po ich zrobieniu wystarczy odhaczyć punkt. Aplikacja jest niezwykle prosta w użyciu i na pewno przyda się osobom tak niezorganizowanym i zapominalskim jak ja. :)


Opisy filmów pochodzą z filmweb.pl


Wariant- Robison Wells

Autor: Robison Wells
Tytuł: Wariant
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10

"Wariant" to pierwsza książka autorstwa Robisona Wellsa, która została wydana w Polsce. Do przeczytania tej powieści zachęciło mnie porównanie do serii Gone, którą zaczęłam czytać jeszcze w gimnazjum (muszę w końcu ją dokończyć!) i z tego co pamiętam, bardzo mi się podobała.Czy obie lektury są do siebie podobne? Absolutnie nie! I bardzo dobrze, ponieważ nie lubię wyraźnego kopiowania z innych dzieł.

Głównym bohaterem jest siedemnastoletni Benson Fisher, który tak jak wielu bohaterów literatury młodzieżowej  nie miał lekko w życiu. W przeszłości trafiał do wielu rodzin zastępczych i marzył o wolności. Wybawieniem dla niego miało być stypendium w elitarnej szkole- Akademii Maxfield. Miała to być jego przepustka do lepszego świata. Czy naprawdę było to dla niego najlepsze wyjście?


Gdy trafia przed budynek razem z przedstawicielką szkoły, odzywają się w nim pierwsze niepokoje. Akademia jest na odludziu a w dodatku otacza ją drut kolczasty. Ze szkoły wybiega dwóch uczniów ostrzegających go przed tym miejscem. Już po chwili przedstawicielka opuszcza go a on musi stawić czoła nowej sytuacji. Dowiaduje się, że w szkole nie ma żadnych nauczycieli, a każdy ich krok jest śledzony przez niezliczoną ilość kamer.Ci, którzy przebywają tu już dłuższy czas podejrzewają, że to jakiś eksperyment. Wielu próbowało już uciec, jednakże nikomu się nie udało. Za takie przewinienie grozi areszt, z którego nikt nie wraca... 


W szkole są trzy grupy: porządek, spustoszenie i wariant. Ben musi przyłączyć się do jednej z nich by przetrwać. Każda z tych zbiorowości ma inne zadania, które musi wykonywać codziennie, jednak główny bohater bardziej zainteresowany jest ucieczką. Czy uda mu się to wiedząc, że może ufać tylko sobie?


"Wariant" to cieniutka książka, którą pochłania się w ekspresowym tempie. Jej pierwsza połowa niestety nie jest tak ekscytująca jak druga. Od momentu kulminacyjnego akcja biegnie w zawrotnym tempie i jest milion razy ciekawsza niż pierwsza część. Nie będę mówić co to za moment, ponieważ byłby to za duży spojler. Zakończenie książki wbiło mnie w fotel i spowodowało, że opadła mi szczęka(mówiąc bardzo kolokwialnie, inaczej po prostu nie mogę), więc jeśli po przeczytaniu samego początku odłożyłeś/aś ją na półkę, to wiedz, że to duży błąd!


Autor wprowadził dużo postaci, które wzbudzają sympatię, jednak kiedy już kogoś polubisz, okazuje się, że to osoba, której nie można ufać, ponieważ... Dowiecie się kiedy przeczytacie! Postaci są świetnie wykreowanie, da się je lubić, potrafią wzbudzić wiele emocji. 


Polecam "Wariant" każdemu! Napisanie takiego zakończenia jest mistrzostwem. Jest to powieść, którą czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Z pewnością czas poświęcony na nią, nie jest czasem straconym. Mam nadzieję, że zostanie wydany sequel pt. Feedback w języku polskim. Jest to bardzo wyczekiwana przeze mnie premiera. Jeśli jej nie będzie to na pewno sięgnę po wersję w języku angielskim!



Ciekawi autorzy: Rick Riordan


Richard Russell Riordan (bardziej znany jako Rick Riordan) jest amerykańskim autorem, którego najsłynniejszą serią jest Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Urodził się 5 czerwca 1964 roku w San Antonio. Studiował anglistykę i historię na Uniwersytecie  Teksasu w Austin.  Przez 15 lat uczył angielskiego, historii i greckiej mitologii w gimnazjach.




1. Jednym z jego ulubionych filmów jest Star Trek.

2. Kiedy zaczynał college, chciał być gwiazdą rocka i uczył się grać na gitarze. 

3. Głównym pierwowzorem postaci Percy'ego jest Haley Riordan- jego syn. Posiada on dysleksję oraz ADHD. Rick opowiadał mu mity na noc, a gdy już wyczerpały mu się opowieści, syn poprosił, aby ojciec wymyślił własne.

4. Kilka pomysłów na postaci w serii o Percym Jacksonie pochodzi z klas, które uczył.

5. Uwielbia "Władcę pierścieni" J.R.R. Tolkiena

6. Po wyjściu książki "Krew Olimpu", Rick planuje serię powieści opartą na mitologii nordyckiej, "Magnus Chase and gods of Asgard".

7. Ma psa o imieniu Speedy (mieszaniec basenji z terierem) oraz trzy czarne koty.

8. Jego pierwszymi opublikowanymi pracami były dwa opowiadania w UTSA literary magazine.

Dajcie znać, jeśli chcecie więcej postów z serii ciekawostek o autorach. Może macie propozycje, o kim powinna być następna notka?